Co zrobimy z tą jesienią, proszę pana,
wiem, już kiedyś przecież padło to pytanie,
ale miłość ta jesienna jest prawdziwsza,
spadnie na nas melancholią, co się stanie.
Przeszła wiosna, przeszło lato, przejdzie zima,
a tęsknota ciągle czeka w mojej duszy,
jeśli deszcz znów zacznie łzami kapać smutno,
czy pan przyjdzie, czy ten deszcz pana nie wzruszy.
Czy pan znowu będzie mówił : że być może,
może kiedyś, że poczekać chce do jutra,
a tu kawa ciągle czeka nieogrzana
i niebieska filiżanka stoi smutna.
Co zrobimy proszę pana, z tą nostalgią,
z której cieszy się już tylko wiersz jesienny,
wiersz jesienią jest jak... farby dla malarza,
bo powstaje wtedy obraz bardzo cenny.
Co zrobimy z tym jesiennym :może kiedyś...
znów ubiorę melancholię w babie lato,
to być może, może kiedyś nam się
zdarzy,
dziś niepewność wiersz mi pisze...
dzięki za to.
Bożena Spryńska
Jeszcze niedawno pracowita Pani Lato wędrowała przez świat. Król Słońce zaglądał do okien od samego rana, wieczory były długie, a powietrze pachniało ciepłem. Lato miało jednak tyle do zrobienia, że długo nie chciało się z nami pożegnać.
A potem przyszło Babie Lato. Jak zawsze ciche, delikatne i trochę nostalgiczne. Babie Lato zawsze przynosi wyjątkowy spokój i ciepło.
W promieniach króla Słońce unoszą się wówczas delikatne pajęczyny, a drzewa powoli przybierają złote i rude barwy.
Wszystko dookoła zdaje się na powoli zatrzymywać.
W powietrzu czuć zapach suchych liści, traw, ognisk...
Z dnia na dzień poranki są już chłodniejsze, a poranne mgły oraz dłużej otulają świat...
I właśnie przypomniały mi się słowa:
kiedy liście się zaczerwienią,
kiedy groźne powieją wichury?
Będę patrzył przez okno na chmury,
będę słuchał, jak szumi deszcz
i może wymyślę wiersz.
ZA GÓRAMI
ZA LASAMI
MIESZKAŁ KOTEK
Danuta Wawiłow
No właśnie. Co będę robiła jesienią?
Pewnie nie raz pomyślę, że powinnam gdzieś wyjść, coś załatwić, zrobić jeszcze jedną rzecz z długiej listy.
Ale zamiast tego zaparzę herbatę, otulę się kocem i uznam, że świat i Pani Codzienność mogą chwilę poczekać.
Będę oczywiście patrzyła przez okno na chmury i słuchała deszczu stukającego o parapet.
Chcę wówczas także odłożyć telefon, wyłączyć powiadomienia i pozwolić sobie na chwilę ciszy.
Będę zapalała świece. W domu będzie pachniało cynamonem, wanilią, jabłkami, gruszkami...
Lubię ten moment, kiedy dzień powoli gaśnie, a w domu pojawia się miękkie, ciepłe światło. Wtedy nawet zwyczajny wieczór może stać się małym świętem.
Jesienią chcę też więcej czytać.
Oczywiście, że nie zamknę się w domu. Będę chodziła na spacery, nawet kiedy niebo będzie szare. Włożę jednak ciepłą kurtkę, czapkę, szalik, wygodne buty... Będę zbierała złote, rude i czerwone liście.
Ale przede wszystkim nie będę traktować tego jesiennego czasu jak poczekalni do zimy.
Postaram się także nie mówić: „Byle do wiosny”.
I może tym razem pozwolę Pani Jesieni być sobą. Właśnie taką zmienną, kapryśną... Taką z mglistymi porankami, deszczem, mokrymi liśćmi, parasolem przewracanym przez wiatr. ciepłym swetrem i wieczorami, które przychodzą zdecydowanie za wcześnie. Z chłodem, który otula szalikiem, złotym światłem przebijającym przez chmury i kubkiem gorącej herbaty, który smakuje najlepiej właśnie o tej porze.
Jesiennie - to lubię
gdy jesienny wiatr wydzwania szklaną melodię
obejmuję wzrokiem parki płonące w oddali
ogniem dębów czerwonych i rudością starych buków
bliżej żółcą się klony na alejkach obsypanych złotem
w ciszy zmierzchu pomyka czasem wiewiórka
z dumą dzierżąc orzecha olbrzyma
jakby on miał zapewnić przetrwanie wiewiórczego rodu
herbata już wystygła zapomniana przez zadumane spojrzenie
osunęła się książka po mięciutkim kocyku i drzemie
mój kolorowy świat też zaśnie za chwilę
otuli liście mgłą marzeń i odpłynie na kilka godzin
zostanie tylko wiatr opowiadający zasłyszane dawno historie
posłucham z naiwnością dziecka chłonącego sercem baśnie
popatrzę w ciemną noc kołyszącą liście na wietrze
i pozwolę jej by ukołysała moje marzenia.
Basia Wójcik
Więc kiedy zawieje wiatr, a deszcz będzie padać nie będę narzekała, że jest zimno, mokro...
Bo Królewna Jesień przypomina, że nic nie trwa wiecznie.
Liście spadają, dni się skracają, a jedne rzeczy się kończą, żeby mogły zacząć się następne.
I chyba właśnie tak będzie w życiu Małej Dziewczynki.
W ostatnim dniu jesieni coś się skończy, a w pierwszym dniu zimy zacznie się coś nowego. Czy to także będzie nowa Mała Dziewczynka? Taka, która zostawi za sobą to, co było i z ciekawością spojrzy na to, co dopiero przede nią...

.jpg)

Postaram się polubić jesień, bo nigdy za nią nie przepadałam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Jesień to pora, gdy doceniamy nasz przytulny dom, herbatkę i ciasto ze śliwkami:-)
OdpowiedzUsuńMiłych jesiennych wieczorów Ci życzę:-)
O outono e inverno são estações que gosto muito, lindo poema, Ismene feliz sexta-feira bjs.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy to będzie Nowa Dziewczynka ale ostatnio pogoda wariuje i strach na cokolwiek się nastawiać.
OdpowiedzUsuńPrzyznaję, że jestem z tych "byle do wiosny"😊
OdpowiedzUsuńAle Twoje opowieści Ismeno oswoją te jesienne, ponure dni...
Tak jak ta właśnie...
Jakoś dam radę😊
Pozdrawiam Cię cieplutko!
Lubię kolory jesieni, ale za jesienią nigdy nie tęskniłam.
OdpowiedzUsuńA mnie właśnie to przemijanie, o którym jesień przypomina najbardziej przygnębia...
OdpowiedzUsuńDodałaś mi otuchy tym wpisem i Twoimi słowami.
OdpowiedzUsuńBo przecież wiesz, jak nie lubię tego czasu, a jednak wyłowiłam z Twoich sformułowań coś miłego, przytulnego i... nęcącego?
Wielkie dzięki, Ismeno. Już jesień mi nie taka straszna :)
Piękny post Ismeno i wspaniale dobrane wiersze ...
OdpowiedzUsuńLubię jesień mimo, że zawsze napawa mnie jakimś lekkim żalem i nostalgią.
Biegnę wtedy do kuchni, odpalam piekarnik, i już po chwili nie tylko zaczyna rozchodzić się miłe ciepło, ale i piękny zapach ciasta ze śliwkami. A potem jest kawa, aromatyczne świece i dobra książka.
Róbmy sobie takie swoje małe przyjemności, szczególnie kiedy już ta piękna złota jesień przemieni się w mało przyjemną pluchę ;-)
Dużo jesiennego słoneczka za oknem!
Lato jest banalne. Jesień mądra.
OdpowiedzUsuńWyznam, że ten wpis zapachniał mi raczej listopadem bo w moich wspomnieniach lato nie było pracowite a październik był właśnie okresem mobilizacji i działania.
OdpowiedzUsuńŻyczę pięknych kolorów jesieni.
Mała Dziewczynka niech się nie zmienia ❤️bo kochamy ją właśnie taką, jaka jest. Niech nam nadal pięknie pisze, a każda pora roku niech jej przynosi kolejne natchnienia❤️
OdpowiedzUsuńBelles images
OdpowiedzUsuńBonjour mon @mi(e)
Bon samedi, @gréable WKend également
Profites bien de ta journée
pas croyable les RV que j'ai pour la semaine
Très fatiguée , des douleurs partout
(¯),,(¯) J'espère que pour toi tout va comme tu veux
..( oo) ~♫ ♫ ♫ Prend bien soin de toi
.../█\.❀ plein de 💋je t'envoie
...╝╚♥❤️*Shirley*😁
Oh, I do love autumn. Although, it doesn't feel as brilliant as it used to..due to climate change. Thank you for the lovely post🧡
OdpowiedzUsuńMnie ostatnio uderzyło trochę energii, co w jesień jest u mnie mało spotykane, zwykle zawijam się w kocyk i zastanawiam czemu ludzie nie zapodają w sen zimowy. Chyba dlatego że przeziębienie mi przeszło, poczułam się lepiej i chce mi się wychodzić, coś robić. Tylko pogoda się popsuła, mimo to dziś spacerowałam w deszczu i było przyjemnie... Obym znowu nie była chora :)
OdpowiedzUsuńZ wielką przyjemnością przeczytałam Twój wpis...Zawsze odnajduję tutaj tyle spokoju, nawet że jesienny, to od razu robi się cieplej na sercu...
OdpowiedzUsuńDziękuję i serdecznie pozdrawiam
Pięknie otulasz jesień słowami, nadając jej wyjątkową głębię i ciepło. 🍂🍁 To opowieść nie tylko o przemijaniu, ale także o tym, że każdy koniec może być początkiem czegoś nowego. Niech Mała Dziewczynka odnajdzie w sobie odwagę, by zamknąć za sobą to, co minęło, i z nadzieją otworzyć serce na to, co przyniesie zima. Dziękuję za tę pełną nostalgii, refleksji i subtelnego piękna opowieść. ❤️🌷
OdpowiedzUsuńJesień jest piękna i kolorowa, czasem daje koncerty deszczu i wiatru, wszystko jest takie inne, specyficzne ale ten czas można polubić. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńBardzo piękny i dojrzały tekst, przyjemnie się czytało ;) Też właśnie mam tak, że przez pół jesieni i cała zimę myślę sobie "byle do wiosny!"... A przecież to kwestia przestawienia sobie w głowie sposobu patrzenia na pogodę i zmiany pór roku. Można spędzić przecież miło cały dzień, choćby był pochmurny i zimny ;))
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam!
Ja muszą się gdzieś zaszyć do wiosny
OdpowiedzUsuńDla mnie jesień jest piękna, uwielbiam klimat tej pory roku. :)
OdpowiedzUsuńJesień nigdy nie była moją ulubioną porą roku. Kojarzy mi się z zimnem i pluchą. Jednak muszę jej przyznać że chyba jest najbardziej inspirującą porą roku. Uwielbiam ją za te kolory ❤️
OdpowiedzUsuńCzasem wystarczy zapach, widok za oknem albo pierwsze chłodniejsze powietrze, żeby nagle wróciło coś bardzo odległego, a wciąż bliskiego sercu. Zimą łatwo zatęsknić za latem, ale chyba każda pora roku ma swój urok, jeśli tylko damy sobie chwilę, by go dostrzec.
OdpowiedzUsuńZaintrygowałaś mnie Ismeno tą nową Małą Dziewczynką, która ma przyjść wraz z zimą. Ale czy jesień nie jest czasem właśnie po to, żeby spokojnie przyjrzeć się sobie i sprawdzić, czego tak naprawdę chcemy od tej zmiany?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie🙂
Muszę przyznać, że pierwszy raz od wielu lat naprawdę cieszę się na jesień. Czuję, że potrzebuję zwolnić, wyciszyć się i pocelebrować długie wieczory w domu.
OdpowiedzUsuńI love the idea of not treating autumn as a waiting room until spring. There is something comforting about slowing down, enjoying a cup of tea, watching the rain and finding beauty in the little things, even as the seasons change.
OdpowiedzUsuńJestem mentalną jesieniarą, więc cóż mogę rzec... 🍁🍂🤗
OdpowiedzUsuńŚwietny plan na jesień, mam podobny do realizacji. Moc uścisków ♥️
OdpowiedzUsuńCześć Isameno 😀 Ja też trochę lubię tę porę roku, ale jednak czekam na wiosnę i lato. Długie wieczory, oraz czas na zwolnienie życia i większy odpoczynek - jeśli akurat nie trzeba pracować na zewnątrz i męczyć się z przeziębieniami. Pozdrowienia serdeczne 🤗
OdpowiedzUsuńNostalgiczny wpis. Co do zalewu obowiązków, to też raczej zwolnię tempo życia :) NIby zawsze jest coś do załatwienia, ale owinięcie się kocem i odpoczynek brzmi dobrze :)
OdpowiedzUsuńJesień to najpiękniejsza pora roku!!!
OdpowiedzUsuńKocham jesień!
Niech ta jesień trwa, ciepła, złota i słoneczna, bo jak sobie pomyślę o zimie to mi słabo. Naprawdę nie chce nawet myśleć o zimie, która się ciągnie do marca. Jutro ponoć pogorszenie pogody, a ja chciałam jechać sprzątać groby. Ciekawa jestem jaki będzie ten pierwszy listopada.
OdpowiedzUsuńJesień, to cudowna czarodziejka:)
OdpowiedzUsuńTe kolory, zapachy, refleksja:)