sobota, 13 czerwca 2026

To, co miękkie dla wzroku

Jak wiadomo Mała Dziewczynka  od zawsze ma dwie lewe ręce do malowania, rysowania.... Po prostu tego nie potrafi. W szkole podstawowej skutecznie ją do tego zniechęcono. Jak? TUTAJ można o tym przeczytać.  
Ale Mała Dziewczynka lubi oglądać piękne dzieła, stworzone przez innych. 
W jednym z artykułów przeczytała, że niektóre obrazy są „miękkie dla wzroku”. To był komentarz pewnej dziewczynki. I przy tym określeniu Mała Dziewczynka zatrzymała się na dłużej, bo wydało się jej niezwykle trafne. Dzieci czasem potrafią nazwać rzeczy, których dorośli długo szukają w skomplikowanych słowach. „Miękkie dla wzroku”, czyli takie, na które patrzy się z ulgą. Takie, które nie męczą, nie krzyczą, nie szarpią uwagi. I takie obrazy Mała Dziewczynka lubi oglądać.
Pastele Degasa
Te plecy. Rzecz erotyczna zanurzona w trwaniu,
A ręce uwikłały się w rudych splotach,
Tak bujnych, że czesane, ściągają w dół głowę.
Udo i pod nim stopa drugiej nogi,
Bo siedzi, rozchylając zgięte kolana,
I ruch ramion odsłania linię jednej piersi.
Tu, niewątpliwie, w stuleciu i roku,
Które minęły. Jakże ją dosięgnąć?
I jak dosięgnąć tamtą, w żółtym peniuarze?
Czerni rzęsy przed lustrem, podśpiewując.
Trzecia leży na łóżku, pali papierosa
I ogląda żurnal mody. Jej koszula
Z muślinu, biel obfita okrągło prześwieca
I różowe sutki. Kapelusz malarza
Wisi między sukniami na antresoli.
Lubił tutaj siadywać, rozmawiać, rysować.
Cierpkie w smaku jest nasze ludzkie obcowanie
Z powodu znajomego dotyku, ust chciwych,
Kształtu bioder i nauk o duszy nieśmiertelnej.
Przybiera i odchodzi. Fala, wełna, wilna.
I tylko ruda grzywa błysnęła w otchłani.
Czesław Miłosz
Myślę, że nasz wzrok i nasze głowy naprawdę potrzebują właśnie takich obrazów. Czegoś pięknego, inspirującego, spokojnego i delikatnego. W codziennym życiu jesteśmy przecież nieustannie bombardowani informacjami. Wystarczy włączyć wiadomości albo zajrzeć do Internetu. Niemal z każdej strony napływają obrazy wojen, katastrof, wypadków, ludzkich dramatów. To wszystko jest głośne, ostre, pełne napięcia. Nasza uwaga zostaje przyciągnięta, ale jednocześnie czujemy zmęczenie i niepokój.
Dlatego tak bardzo potrzebujemy sztuki. Ona nie odwraca wzroku od świata, ale pozwala na chwilę się zatrzymać. Daje przestrzeń, w której można odpocząć od nadmiaru bodźców. Obraz, fotografia, rzeźba czy nawet zwykły krajobraz namalowany na płótnie potrafią przywrócić poczucie ładu. Patrząc na coś harmonijnego, spokojnego, zaczynamy oddychać wolniej.
Oczywiście nie każda sztuka jest „miękka”. Są dzieła ostre, prowokujące, niepokojące. Artyści często właśnie po to je tworzą – żeby poruszyć, zmusić do myślenia, czasem nawet wstrząsnąć odbiorcą. I to też jest potrzebne. Sztuka nie zawsze ma być wygodna.
Wiele zależy od naszego gustu i wrażliwości. To, co dla jednej osoby będzie kojące i łagodne, dla innej może być obojętne. Jedni odpoczywają przy spokojnym pejzażu, inni przy abstrakcji pełnej kolorów i ruchu. Każdy z nas znajduje gdzie indziej swoją chwilę wytchnienia.


Vermeer
Dopóki ta kobieta z Rijksmuseum
w namalowanej ciszy i skupieniu
mleko z dzbanka do miski
dzień po dniu przelewa,
nie zasługuje Świat
na koniec świata.
Wisława Szymborska

Może właśnie dlatego od wieków ludzie otaczają się obrazami. Wieszają je w domach, chodzą do galerii, zatrzymują się przed nimi dłużej niż planowali. Nie chodzi tylko o estetykę. Chodzi o to krótkie doświadczenie równowagi, kiedy coś pięknego uspokaja myśli.
Myślę, że ta dziewczynka intuicyjnie uchwyciła coś bardzo ważnego. Tak jak ciało potrzebuje odpoczynku, tak oczy i umysł potrzebują czasem czegoś „miękkiego”. Czegoś, co nie rani spojrzenia, ale je koi.
Sztuka potrafi właśnie na chwilę uciszyć świat i przywrócić w nas harmonię.
Może więc warto od czasu do czasu poszukać takich obrazów, miejsc i chwil, które są dla nas „miękkie dla wzroku”. W świecie pełnym hałasu i pośpiechu są one jak krótki oddech. Przypominają, że piękno wciąż istnieje i że bardzo go potrzebujemy.
Impresjonizm
Jak  ocalić
Smugę światła
Z katedry Moneta
Piruet tancerki
Na scenie Degasa
Gwar Paryża
W kawiarni Renoira
***
Uszczknąć ziarenko
Z wielkiej klepsydry
Spójrz
W dłoni twej pamięci
Słowik zaklęty w ciszę
Izabela Galicka
Dlatego tak bardzo potrzebujemy sztuki. Ona nie odwraca wzroku od świata, ale pozwala na chwilę się zatrzymać. Daje przestrzeń, w której można odpocząć od nadmiaru bodźców. Czasem wystarczy spojrzeć na spokojne tafle wody z cyklu Nenufary namalowane przez Claude Monet, gdzie kolory niemal rozpływają się w świetle. Innym razem wzrok odpoczywa przy cichym pejzażu, takim jak Babie lato autorstwa Józef Chełmoński, gdzie powietrze zdaje się drgać od ciepła późnego lata. Bywa też, że ukojenie przynosi spokojne wnętrze z obrazów Johannes Vermeer, na przykład Dziewczyna czytająca list przy otwartym oknie, w którym wszystko zdaje się zanurzone w ciszy i łagodnym świetle.
Oczywiście to tylko przykłady. Dla jednych „miękki dla wzroku” będzie pejzaż z wodą i niebem, dla innych spokojny portret albo obraz z ciepłym światłem. Wszystko zależy od wrażliwości i osobistego gustu – każdy z nas trochę inaczej odpoczywa patrząc na sztukę. 
Mała Dziewczynka myśli czasem, że ludzie dlatego od wieków malują obrazy, aby zatrzymać na chwilę coś łagodnego i podzielić się tym z innymi. I może właśnie dlatego tak lubimy do nich wracać, nawet jeśli sami nie potrafimy narysować choćby jednej prostej linii.

35 komentarzy:

  1. Cześć Isameno 😀

    Szczególnie w takich czasach potrzebujmy takiej kultury i obrazów, które nie krzyczą, prowokują, stygmatyzują czy wywołują inne skrajne emocje, których codziennie mamy aż nadto.

    Pozdrowienia serdeczne i miłego weekendu dla Ciebie 😀

    OdpowiedzUsuń
  2. Sztuka wycisza, zmusza do zatrzymania pędu codzienności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie ujęłaś ten temat, przyjemnie się czytało :)
    To prawda, że wcale nie trzeba być wybitnym artystą, by móc docenić dzieła sztuki. Myślę, że każdy z nas ma jakąś wrażliwość na piękno. Gusta i upodobania są różne, ale dzięki temu otacza nas tak różnorodna sztuka, że każdy znajdzie coś dla siebie.
    Uwielbiam wizyty w muzeum. Tam można w ciszy i skupieniu pobyć ze sztuką i "posłuchać" co dobrego i ważnego obrazy mają nam do powiedzenia ;))
    Pozdrawiam cieplutko mimo kapryśnej pogody :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie miękkie dla wzroku to obrazy przedstawiające naturę ale też miłe scenki rodzinne.
    Bardzo ciekawy post.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie nigdy tak o tym nie myślałem, ale faktycznie, czasem człowiek nie potrzebuje kolejnego „wow” czy czegoś, co go przytłoczy, tylko właśnie takiego wizualnego oddechu. Tylko zastanawiam się, czy dziś jeszcze w ogóle umiemy to wybierać świadomie, czy raczej algorytmy i scroll same nam to mieszają. Mam trochę wątpliwość, czy ta „miękkość” nie bywa też złudna – bo coś spokojnego wizualnie może jednocześnie nieźle poruszyć w środku, tylko ciszej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sim as crianças muitas vezes enxergam e expressam sentimentos, situações ou verdades de forma simples e direta, enquanto os adultos tendem a complicar as coisas ou procuram explicações mais elaboradas. Ismene bom final de semana bjs.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że Mała Dziewczynka ma rację. Maluje się też po to, by dać innym schronienie. Określeniem 'miękkie dla wzroku' trafiłaś w sedno tego, czego dziś tak bardzo potrzebujemy w tym przebodźcowanym świecie. A w świecie pełnym wizualnego hałasu, obrazy Vermeera czy Moneta są jak kompres na zmęczone oczy i duszę. Nie trzeba umieć malować, żeby głęboko czuć i rozumieć piękno. Twój tekst jest tego najlepszym dowodem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne obrazy lubimy oglądać aby się wyciszyć
    Czy zgadzasz się że mną?

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham obrazy. W każdym dostrzegam serce malującego. Dlatego żaden obraz nie jest brzydki, ale są takie, których za żadne skarby nie zawiesiłabym w domu, właśnie dlatego, że zgrzytają w moich oczach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie ujęte!
    Sztuka daje nam coś, czego dziś często brakuje – chwilę ciszy i uważności. Pozwala zatrzymać się na moment, odetchnąć i spojrzeć na świat bez pośpiechu.
    Właśnie dlatego obrazy Moneta, Chełmońskiego czy Vermeera wciąż tak poruszają – przypominają, że spokój również jest wartością.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś mam wątpliwości, kiedy myślę, o tej miękkości. Kojarzy sie ona z czymś przyjemnym i wszem lubimy piękne rzeczy. Ale bywają też twórcy niepokojący i fascynujący. Co z nimi?

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie napisałaś o sztuce i jej wpływie na człowieka.
    Gdzieś przeczytałam, że sztuka, literatura powinny nieść otuchę, ukojenie, nadzieję.
    Nie wszystkie przykłady takie są, ale chyba wszyscy tego szukamy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja odwiedzam muzea , czy chodzę na wystawy fotograficzne aby przenieść się w inny , fascynujący świat . Czas oglądania tych wystaw mija mi szybko i wychodzę z wystaw jakbym całe dnie gdzieś wędrowała I zapominam wtedy o wszystkich moich problemach. Lubie te godziny. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja odwiedzając wystawy w muzeach czy w galeriach fotograficznych to tak jakbym przenosiła się w inny fascynujący świat. Zapominam wtedy o wszystkich kłopotach dnia codziennego. Bardzo lubię ten czas. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. I ja nie mam talentu do malunków wszelakich.
    Podziwiam za to Mistrzów i ich dzieła:)
    Serdeczności zostawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Inspirujące refleksje, Ismeno.
    Muszę się zastanowić nad tym, dlaczego niektóre obrazy zatrzymują mnie, wręcz wciągają, a inne ani trochę. Dodałabym, że moja dyspozycja też ma znaczenie, uważność... Pomyślałam, że trzeba dbać o właściwą kondycję swojej wrażliwości, jakkolwiek to brzmi :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. A w jaki sposób zniechęcono Cię do malowania, rysowania?
    Na początku wpisu chyba miał być link.
    Miękkie dla wzroku - bardzo dobre określenie, zdecydowanie nasze oczy tego potrzebują.
    Często dostarcza tego natura, ale przecież większość czasu spędzamy w budynkach i wtedy obrazy mogą bardzo pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uaktywnienie linku do wspomnień z lekcji rysunku.
      Bardzo niesympatyczne doświadczenie - ja nie miałem zdolności do rysowania, ale miałem sympatyczne nauczycielki.

      Usuń
  18. Widzę, że nie zamieścił się mój komentarz, coś pewnie nie doklikałam do końca 🫢
    Myślę sobie o obrazach, które tak wciągnęły mnie w siebie, że trudno się oderwać. Trudno opisać to uczucie i uzasadnić, skąd się bierze. Jesli nazwać to miękkością, to ta miękkość dotyka czegoś w środku mnie, daje jakiś wewnętrzny komfort...
    Dziękuję, Ismeno, za inspirujące refleksje

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest sztuka która zachwyca, zapiera dech w piersi a jest też taka która kompletnie mi się nie podoba. Głównie ta nowoczesna. W sztuce zawsze szukam piękna i miłości do tworzenia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy temat. Jak wyglądałby świat bez sztuki? Potrzebujemy jej, pełni różne funkcje. Kontakt z kulturą jest dla nas niezwykle cenny, a w niektórych krajach są nawet przepisywane „recepty muzealne”. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wyobrażam sobie ścian bez obrazów. Nie czuję się znawcą sztuki, nie umiem interpretować obrazów, ale nie wyobrażam sobie, że miałoby ich nie być.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja od małego uwielbiałam malować i całkiem nieźle mi to szło.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam obrazy, w ogóle sztuka przyciąga i zatrzymuje nas na chwilę... Kiedyś lubiłam rysować, malować, ale dziś to tylko wspomnienia; wolę doceniać sztukę innych.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też mam dwie lewe ręce do malowania, i dwa lewe uszy do wykonywania jakiejkolwiek muzyki—co absolutnie nie przeszkadza mi delektować się i oglądaniem dzieł sztuki, i szczególnie słuchaniem muzyki.

    Dziesiątki lat temu, będąc w Muzeum Narodowym w Warszawie, przez długi czas przypatrywałem się obrazowi „Babie lato” Chełmońskiego—biła z niego spokój i relaksacja—a do tego przedstawiony na nim piesek niezmiernie przypominał mi mojego kochanego czworonoga!

    Chociaż czytam codziennie gazety, już od ponad 20 lat przestałem zwracać uwagi na lokalne negatywne wydarzenia—wypadki, morderstwa, pobicia, kradzieże—bo po jakimś stanie stają się tak powszechne, że przestają robić wrażenie. I chyba dobrze, bo od tego czasu mam wrażenie, że Toronto stało się o wiele spokojniejszym i bezpieczniejszym miastem 😁 i o wiele lepiej się w nim czuję.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak widać artyści malarze i poeci mają wiele wspólnego. Jedni malują historie szpachelką i pędzlem, a inni słowem.
    Piękny, inspirujący wpis! Dziękuję.🤗🫶

    OdpowiedzUsuń
  26. Och, ja też nie potrafię rysować. Tym bardziej podziwiam tych, którzy potrafią :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kocham sztukę, która karmi duszę, porusza umysł, każe myśleć, dorabiać filozofię. i taka, która koi, relaksuje, wyzwala uśmiech... Pozdrawiam, Pola

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobrze, że masz coś takiego co daje ci spokój i balans ♥ Takie rzeczy są szczególnie ważne.
    Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam oglądać obrazy, choć wiadomo nie wszystkie.Niektóre mają w sobie jednak coś magnetycznego...

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja również mam dwie lewe ręce do rysunku, jednak oglądanie sztuki uwielbiam! Dosyć dużo podróżujemy z mężem i staramy się w ramach "pamiątek" kupować dzieła lokalnych artystów. Póki co ściany naszego domu zdobią obrazy z Zanzibaru, Tajladnii oraz printy z Maroko, Włoch czy Portugalii :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jest taka strona na FB ,,Sztuczne fiołki" (o ile dobrze pamiętam) ze sztuką każdego dnia. Osobiście podobają mi się obrazy E. Hoppera. Mają w sobie jakąś tajemnicę, zagadkę, każdy może je odebrać na swój sposób.

    Zobaczę jak to wyjdzie z tym marketingiem. :) Na razie mam co robić, bo jeszcze mam dwie prace.

    Pozdrawiam!
    https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakie to piękne określenie – „miękkie dla wzroku” ❤️ Zatrzymałam się przy nim tak samo jak Ty. Chyba każdy z nas potrzebuje czasem czegoś, co nie krzyczy, nie walczy o uwagę, tylko po prostu pozwala odetchnąć.

    Bardzo poruszył mnie też fragment o sztuce jako schronieniu przed nadmiarem bodźców. W świecie, który ciągle gdzieś pędzi, takie chwile ciszy są na wagę złota. Dla mnie podobnie działają niektóre krajobrazy – góry, morze, spokojna tafla jeziora. Patrzę i czuję, jak wszystko zwalnia 😊

    Dziękuję za ten refleksyjny wpis. To jeden z tych tekstów, które zostają w głowie na dłużej i przypominają, że piękno nie musi być spektakularne, żeby było ważne 🌿❤️

    OdpowiedzUsuń
  33. Masz absolutną rację. Choć dla mnie takim zatrzymaniem się i odpoczynkiem od nadmiaru bodźców są też Twoje wpisy. Piękny, refleksyjny wpis ♥️. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony ślad