sobota, 14 marca 2026

Wśród zapachu delikatnych, białych gron...

Jak zawsze o tej porze tkam opowieść o drzewie. Tym razem o jednym z moich ulubionych, które zazwyczaj  swoim zapachem umila dzień moich imienin. Gdy zakwita, cały świat wokół zwalnia. Jego białe, miodowe kwieciste grona przyciągają pszczoły, motyle i ludzi. To drzewo, które zna każdy. Często bowiem wróżyliśmy lub nadal wróżymy sobie z jego listków. Tak, tak dzisiaj chcę utkać opowieść o akacji.
Akacje
Białe akacje tchną wonią opiłą
Pod nocą srebrno-modrą,
Jak gdyby innych kwiatów nie było
I wcale być nie mogło.

Te ciemne liście i białe kwiecie
Szelestnym szemrzą szeptem,
Jak gdybym żadnych głosów na świecie
Nie słyszał nigdy przedtem.

Tak przez gałęzie lśnią gwiezdne dale
I taki cichy ten wieczór,
Jak gdybym jeszcze nie kochał wcale
I tylko Ciebie przeczuł.
Julian Tuwim
Akacja przywędrowała do nas z Ameryki Północnej. Do Europy sprowadził ją XVII-wieczny francuski ogrodnik Jean Robin, od którego nazwiska pochodzi nazwa tego gatunku.
Zastanawia mnie jednak informacja, którą również przeczytałam.
Od dawna przypisywano akacji magiczne właściwości. Wyjątkową czcią darzyli Egipcjanie i Rzymianie. Podobno właśnie z akacji Noe zbudował swoją Arkę Przymierza. Ponieważ jest drzewem z kolcami, dlatego przypisywano jej pochodzenie cierniowej korony na skroniach Jezusa. Wierzono, że łagodzi ból, dlatego starożytni Rzymianie robili z niej amulety, którymi pocierali obolałe miejsca. W starożytnym Egipcie akacja była świetnym afrodyzjakiem.
Obdarzona była (jest?) mocą, która pobudza dar jasnowidzenia, wzmacnia siłę woli, potrafi zesłać prorocze sny.
I jak ma się to do tego, że do Europy trafiła dużo później? Zaczęłam się zastanawiać, szukać  i...
Krótko pisząc: podobnie jak chyba inni pomieszałam dwa różne drzewa – akację właściwą (Acacia), znaną od tysięcy lat w Afryce i na Bliskim Wschodzie, oraz tzw. „akację” w Europie, czyli robinie akacjową (Robinia pseudoacacia), którą faktycznie sprowadził do Europy Jean Robin w XVIIw.
Skąd więc to nieporozumienie? W języku potocznym w Europie robinie zaczęto nazywać „akacjami”, bo mają kolce i trochę przypominają gatunki Acacia. Przez to wiele osób myśli, że drzewo rosnące koło domu to to samo drzewo, z którego Egipcjanie robili amulety.
Drzewa te zatem to dwa różne światy.
Srebrna akacja
Tu nie pomoże nic...
a cóż ja znaczę!
ten sam sen, ten sam błysk,
srebrne akacje;

struna drży, mocna jest,
to się nie zerwie;
brzdąkam na strunie tej
powrotny czerwiec;

patrz, rozpachniał się już
na pszczelną pracę!
Srebrny wiatr, srebrny kurz,
srebrne akacje.

Nie mów mi, że jest gdzieś
planeta lepsza;
akacja to jest pieśń,
gdy się wysrebrza.

płynie do twych ust
i do mnie wraca -
mna chwałę małych bóstw -
srebrna akacja.

O, jakiż płynie szmer
z tej świętej won!
Palę przed nimi serce,
jak u ikony;

w głowie kołuje myśl,
gwiazda pochmurna:
rozebrać by cię dziś,
a w kwiat ich ubrać.

bo tyś jest siostra im,
rzewna królewna,
zielna woń, srebrny dym,
akacja srebrna.
Konstanty Ildefons Gałczyński
Nasza akacja, o niej będę tylko pisać dalej, zwana jest więc prawidłowo robinią białą. Ma też jeszcze kilka nazw ludowych: grochodrzew, akacja fałszywa, grochowe drzewo amerykańskie, grochowiec biały, grochownik, groszek syberyjski, ostrostręczyna.
Robinia od dawna rozpowszechniła się w Polsce. Często rośnie wzdłuż dróg, w parkach...
Jej drewno jest niezwykle twarde i trwałe. Dawniej wyrabiano z niego koła wozów, narzędzia, a nawet elementy statków. Akacja powszechnie stosowana była również w snycerstwie.
Mówiono, że „kto akację posadzi, ten długo pożyje”, bo drzewo to symbolizowało siłę i długowieczność.
Lud opowiada, że w Jankowie pod Gnieznem znajduje się w parku akacja szczególnie ulubiona przez czarownice. Jeśli kto w nocy tamtę­dy przechodzi, czarownice pod postacią czarnych kotów ścigają go aż do mieszkania. Jeśli ich nie odegnać, będą przychodziły każdej nocy, aby ludziom wydrapać oczy. (…)
Polacy nadniemeńscy nazywają robinię szaleniec i uważają ją za niezawodny środek zapobiegawczy przeciw wściekliźnie od ukąszenia psa wściekłego.
Z akacji wróży lud o przyszłych urodzajach. Silnie kwitnące akacje zapowiadają urodzaj grochu.
Akacja bywała też używana w celach leczniczych, zwłaszcza jej odwar.  W połowie XIX wieku herbata z kwiatu akacji była dobra na kaszel i choroby płuc.
W lecznictwie ludowym od dawna kwiaty stosowano w leczeniu chorób przewodu pokarmowego, którym towarzyszyła nadkwaśność żołądka. Były też znanym środkiem moczopędnym, pobudzającym apetyt i ułatwiającym trawienie.
Polacy nadniemeńscy nazywali robinię szaleniec, bo uważali ją za niezawodny środek zapobiegawczy przeciw wściekliźnie.
Robinia przez długi czas uznawana była wyłącznie za roślinę ozdobną, Jednak obecnie wzrosło jej znaczenie i wykorzystanie jako surowiec lecznicy. Posiada ona właściwości diuretyczne, pobudza wydzielanie żółci, zmniejsza produkcję kwasu solnego w żołądku. Preparaty na bazie kwiatów robinii mają potencjalne zastosowanie w leczeniu chorób układu moczowego oraz pokarmowego.
Robinia akacjowa może mieć również potencjalne zastosowanie u pacjentów z chorobami reumatycznymi. Dodatkowo przypuszcza się, że wspomaga pracę układu nerwowego i regulację rytmu dobowego, ułatwiając zasypianie.
Akacje
Z gęstwy białych akacji,
jakby z dusznej stacji,
wagony otumanień
w różne jadą strony.
W górze szarzeje księżyc -
wisi, zasuszony,
jak mucha, rozhuśtana
w sieciach grawitacji.
Maria Pawlikowska- Jasnorzewska
Nasza akacja  jest rośliną miododajną. Miód akacjowy (jeden z moich ulubionych) ma właściwości łagodzące podrażnienia i stany zapalne błon śluzowych. Dlatego warto go stosować przy infekcjach górnych dróg oddechowych. To także jeden z nielicznych miodów, który poleca się diabetykom w lekkich postaciach cukrzycy, nieleczonych insuliną. Jego spożywanie nie prowadzi do gwałtownych wzrostów poziomu cukru we krwi.
Poprawia funkcje oczyszczania organizmu z toksyn, co ma korzystny wpływ na ogólne zdrowie. Wspiera układ pokarmowy, układ moczowy i układ nerwowy. Wspomaga regenerację oraz łagodzi napięcie mięśniowe, co sprawia, że ma zastosowanie w odżywianiu i regeneracji organizmu po intensywnym wysiłku fizycznym lub umysłowym. Dodatkowo działa wzmacniająco, będąc łatwo przyswajalnym źródłem fruktozy, czyli „zastrzyku energii
Robinia akacjowa ma także zastosowanie w kosmetyce. Jest tam ceniona głównie za właściwości antyoksydacyjne, które neutralizują wolne rodniki i spowalniają procesy starzenia się skóry. Ekstrakt z jej kwiatów nawilża, zmiękcza i łagodzi podrażnienia. Ponadto, olejek akacjowy wykorzystuje się w perfumach, a napary mogą być stosowane do przemywania cery problematycznej, trądzikowej i naczyniowej, a także do stworzenia domowych kosmetyków, takich jak mydła czy kremy.
Dodatkowo robinę można wykorzystywać w kuchni. Kwiatostany po podsmażeniu dodaje się np. do ciast, naleśników, racuchów czy innych placków na słodko. Można z niej przygotowywać również marmolady lub nadzienia do pączków. Pozyskiwany z niej olejek eteryczny wykorzystywany jest do wzmacniania smaku potraw, czasem również jako zamiennik wanilii. Świeże kwiaty można również dodawać do surówek, sałatek...
Jak pisałam wcześniej akację cechuje trwałość drewna.  Dobrze też znosi przebywanie w wodzie. Używa się jej między innymi do produkcji oklein, a także w branżach farbiarskiej i garbarskiej. Z uwagi na dużą wytrzymałość i elastyczność akację wykorzystuje się także do budowy konstrukcji górniczych, masztów i beczek, trzonków, a także sprzętu sportowego.
Codzienne rozmowy
Opowiadamy sobie o akacjach
w których przegląda się poranne słońce
i o ptakach które rankiem
budzą najpiękniejsze sny
zachwycamy się dziko kwitnącą gruszą
i bzem otulającym wiejską kapliczkę
mówimy o słońcu i starych lipach
które od wieków strzegą kościoła
zaglądamy w jaśminy i błękitne niebo
odbite na liściach kasztanów
a w końcu mówimy o Bogu
który mieszka w kwitnących akacjach
i bzach i przydrożnej kapliczce
i jaskółkom tor wykreśla
a słowikom udziela schronienia
i szukając Boga w obłokach
docieramy do serca człowieka.
Basia Wójcik
Dziś wiem już, że akacja, którą tak dobrze znamy, to w rzeczywistości robinia akacjowa.
Akacja wydaje się taka zwyczajna, a przecież kryje w sobie tyle uroku, ale i siły. To drzewo pełne sprzeczności. Z jednej strony delikatne kojące zapachem, a z drugiej jednocześnie twarde i odporne. A patrząc na nią, uświadamiam sobie, że ta delikatność nie wyklucza odporności. Wręcz przeciwnie, czasem najkruchszy kwiat wyrasta na najbardziej twardym drewnie. Może i ja taka jestem? 

30 komentarzy:

  1. Przepiękne są akacje. Nie jestem tylko pewna czy ich zapach czy wygląd kwiatów jest piękniejszy.
    Bardzo pasujesz do akacji Ismeno.... a one do Ciebie.
    Serdeczności Miła Moja :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przed chwilą skomentowałam, ale wyskoczyła mi informacja że zrobiłam jakiś błąd. Więc jeszcze raz napiszę, że akacja i zapachem i delikatnością bardzo do Ciebie pasuje. Jesteś wyjątkowa, tak jak wyjątkowo piękne są kwiaty akacji i ich zapach...
    Przytulam Cię najserdeczniej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham akacje. Najpiękniej kwitną w odporyszowskim lasku gdzie jest 7 kapliczek autorstwa genialnego rzeźbiarza-samouka Jana Wnęka . Posta przeczytam dokładnie w wolnej chwili bo jest piękny i muszę siąść do niego z kawą. BasiaW

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, Akacje mają coś w sobie, urok, zapach... Piękny wpis.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akacja jest niezwykle elegancka i dostojna, a czytając Twoje wpisy widzę, że Ty również taka jesteś :) Miło się czytało o historii tej rośliny - dzięki, że się nią z nami podzieliłaś! :) Pozdrawiam cieplutko, Estera

    OdpowiedzUsuń
  6. Such a beautiful March post. And I love white grapes, but the white wine is bad for my blood sugar while a dark red wine isn't. So great to see your poetry and more. All the best to a blissful March!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne wiersze o akacjach...
    Tak, a to robinie, to nie zmienia faktu, że zawsze zachwycają kolorami i pięknym zapachem. Ja bardzo te białe :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  8. Ismene um bonito post, as acácias são encantadoras, desejo um feliz sábado bjs.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miód akacjowy jest pyszny!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście, mi się zawsze to drzewo kojarzyło z powiedzeniem „Kwitną akacje, idą wakacje”! Akacja rosła na terenie boiska szkolnego i o ile sobie przypominam, jej kwiaty były jadalne i słodkie, często konsumowaliśmy.

    Tu, gdzie mieszkam, też rosną akacje, ale wstyd mi się przyznać—nigdy się nimi nie interesowałem, tym bardziej, że rzadko w ogóle w mieście chodzę, tylko używam samochodu. A co jeszcze bardziej ciekawe—pomimo, iż miasto jest spore (ok. 800 tysięcy mieszkańców), każde drzewo na terenach publicznych jest wyszczególnione na mapie miasta! Pewnie niedługo zamontują kamerki i będzie można „na żywo” oglądać, jak rośnie…

    OdpowiedzUsuń
  11. U Ciebie, jak zawsze, piękny i praktyczny wpis. Wspaniale sie do nich przygotowujesz

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć Isamena 😃 Nie słyszałem o tych ludowych nazwach. Przyjemnej niedzieli życzę ☀️

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle dużo się można u Ciebie dowiedzieć <3. Zawsze mówiłam po prostu akacja. Robinia jest piękna i wyjątkowa a teraz wiem, że także magiczna <3.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocha, lubi, szanuje. Nie chcę, nie dba, żartuje. Tak chyba szło w tej wróżbie akacjowej 😉

    OdpowiedzUsuń
  15. Akacja... mieszkając w Australii jestem ostrożny z roślinami.
    To znaczy - po pierwsze - moje wspomnienia z Polski są coraz bardziej zamglone.
    Po drugie - próbuję znaleźć australijskie odpowiedniki... z różnym efektem.
    Akacja - wikipedia podsuwa pomocniczą nazwę - wattle.
    To już brzmi swojsko - Wattle Park jest 800m od naszego domu, odwiedzam go często, ale czy tam są akacje?
    Pewnie są, dominują eukaliptusy, ale następnym razem rozejrzę się staranniej.
    A dzisiaj - dziękuję z wiersze i ilustracje... i odliczam -- kocha, lubi, szanuje, nie dba, nie chce, żartuje... a do tego bloguje.
    Dzięki Ci za to!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie widziałam jeszcze różowych kwiatów, ale roślina faktycznie często widywana i intensywnie pachnie. Aż dziw, że ma także tak twarde drewno!

    OdpowiedzUsuń
  17. Robinia akacjowa to zapach mojego dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
  18. Miód akacjowy... pyszny i zdrowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. robinia jest gatunkiem inwazyjnym. za chwilę zostanie uznana za szkodnika. w jej okolicy znika bioróżnorodność. trudna do wytępienia. za to doskonała na budowle ogrodowe - drewno osadzone w ziemi wytrzyma dużo więcej niż inne gatunki, więc to z niego robi się pale do ogrodzeń, czy "nogi" ogrodowych mebli. wystarczy trochę opalić w ogniu i prześcignie żywotnością inne gatunki. kwiaty jadałem wiosną namiętnie, bo są przepyszne. takie peerelowskie słodycze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Robinie rosły przed moin rodzinnym domem. Kiedy kwitły wiedziałam, że zbliżają się wakacje i beztroski czas. Sentyment pozostał. Serdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶

    OdpowiedzUsuń
  21. Niechaj zapach nadal umila dzień Twoich imienin, miód nich daje zdrowie. Pozdrawiam serdecznie, choć ostatnio rzadko tu bywam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przepiękny wpis! Ja zawsze mówiłam po prostu akacja. Przepiękna roślina i ten zapach... Przywołuje cudowne wspomnienia. Pozdrawiam serdecznie 🌷

    OdpowiedzUsuń
  23. Też ją kocham! Jest subtelna i piękna. Rosły nigdyś dwie niepodal mojej posesji, obok starego krzyża, ale komuś, kto mógł decydować- przeszkadzały. I zdecydował :( Niepowetowana strata, a w mojej duszy wyrwa. Wsadziłam tam dwie białe krzewuszki, ale wciąż chodzi mi po głowie myśl, żeby je wymienić, póki jeszcze są niewielkie...

    OdpowiedzUsuń
  24. Akacje to niezwykłe drzewa. Moja babcia po zdanej maturze kupiła mi piękną białą akację do ogrodu. Serce mi pękło, kiedy po latach wichura połamało drzewo, które zawsze przypominało mi o mojej ukochanej babuni. To ona rozkochała mnie w roślinach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tyle ciekawostek w jednym poście, o większości nie miałam pojęcia. Dziękuję 🙂

    OdpowiedzUsuń
  26. Pokazujesz, jak coś pozornie zwykłego, jak robinia, może być tak pełne życia, zapachu i znaczeń. Ten obraz delikatności połączonej z siłą bardzo mocno przemawia – aż człowiek chce iść do parku, powąchać kwiaty i chwilę się zatrzymać.

    Masz talent do tego, żeby codzienne rzeczy pokazać w zupełnie nowym świetle. 😊 Czytałem Twój opis i aż poczułem w nosie ten słodki, miodowy aromat białych kwiatów akacji

    OdpowiedzUsuń
  27. Ismeno, utkałaś piękną opowieść z wiedzy, poezji i czułości dla akacji. Z czasów szkolnych pamiętam takie powiedzenie, że gdy kwitną akacje, to zaczynają się wakacje. Teraz to nie do końca prawda, bo kwitną one dużo wcześniej. I tak, delikatność nie wyklucza siły, a akacje pachną i przypominają nam o tym co rok.
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Akacja kojarzy mi się ze szkołą...
    Droga, którą przemierzałam do podstawówki prowadziła pod akacjami😊
    Bardzo miłe wspomnienie...
    Dziękuję Ci za nie Ismeno...
    I serdecznie Cie pozdrawiam!😊

    OdpowiedzUsuń
  29. Przeurocza historia o akacji Kochana Ismeno. Uwielbiam miód akacjowy. Miło się czytało. Wiersze jeszcze ubogaciły twój tekst. Istna sielanka. Dziękuję, że zawsze coś ciekawego dla nas znajdziesz.

    OdpowiedzUsuń
  30. Wybieram się właśnie na spacer aby docenić pierwszy dzień wiosny ♥ Pozdrawiam ciepło! 💛🌸
    Angelika

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony ślad