sobota, 16 maja 2026

Zioło, które dzieli świat

Dzisiaj opowieść o kolejnej, ostatnio coraz bardziej popularnej roślinie, za którą ja zbytnio nie przepadam. Zresztą chyba nie ja jedna. bo nie znalazłam wierszy, które zawierałyby jej nazwę. (No cóż, są inne...)
Mięta
Lubi kocha szanuje
Chłodzi odkaża ratuje

Nagietek
Nagietek niewielki jak łokietek
Z kwiatami pomarańczowymi
Od czerwca do października
Leczy więdnie usycha
Myśli o innych w chorobie
Zapomina o sobie

Rumianek
Do mycia głowy
Do płukania gardła
Żeby cię grypa nie zjadła
I daleko i blisko
Dobry zawsze na wszystko
Nawet wyczytałam, że kolendra jest przyprawą, która bardzo dzieli ludzi. Jest lubiana przez wielu ludzi, ale dla części osób ma nieprzyjemny, "mydlany" smak. 
Nać kolendry, dość często używana w wielu kuchniach jest jednocześnie uwielbiana i nienawidzona. Jak wszystko, co można zjeść. Winę można zrzucić na odmienne gusta. Wszak jedni wolą gorzką czekoladę, inni przepadają za mleczną. Tak samo może być w przypadku naci kolendry. Dla jednych to najprzyjemniejsza przyprawy, dla innych „mydlany” smak nie do zaakceptowania.
Naukowcy z Kalifornii odkryli, że za podzielone reakcje na kolendrę odpowiada gen OR6A2. W zależności od jego wariantu różnie odbieramy aldehydy nadające kolendrze smak i zapach. Natomiast kanadyjscy naukowcy wykazali, że odbiór kolendry zależy także od kultury. W Azji Południowo-Wschodniej tylko 7% badanych jej nie lubi, podczas gdy w Europie już 17%. Co ciekawe, regularne jedzenie kolendry może osłabić wrażenie jej „mydlanego” smaku.
Szałwia
Szałwia czerwona szalona
ma dla nas jednak względy
nie całuje gęby
leczy nam dziąsła i zęby

Dziurawiec
Dziurawiec - posłuszne ziele
W noc świętojańską zakwita
Dar wprost z bożej apteki
Leczy wątrobę jelita
O jakże dla nas łaskawe
Są twoje listki dziurawe

Jasnota biała
Jasnota biała, głucha pokrzywa
Służy – więc zawsze szczęśliwa
Pomóż zdechlakom oddychać
Nie dławić się kaszleć i kichać
Zacznę jednak od początku.
Coriandrum sativum L. to powszechna, naukowa nazwa kolendry siewnej. Jej nazwa pochodzi od greckiego słowa coris (pluskwa, gryźć) ponieważ świeże liście oraz niedojrzałe owoce kolendry posiadają nieprzyjemny zapach pluskwy..
Ludowe nazwy kolendry to pluskiewnik, koperek pluskwiany, pieprz polski, pieprzyk, chińska pietruszka.
Kolendra ma bardzo długą historię. Jej odmiany rosły w rejonie wschodniego basenu Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie. Zaczęto ją uprawiać już kilka tysięcy lat temu.
Kolendra pojawia się w Biblii w Starym Testamencie, gdzie jej nasiona są porównywane do manny, którą Izraelici spożywali podczas wędrówki przez pustynię. "Dom Izraela nazwał ten pokarm manną, a była ona jak ziarno kolendra, biała, a miała smak placka z miodem." (Wj 16,31).
Egipcjanie używali kolendry w rytuałach pogrzebowych i jako składnik do balsamowania. Znaleziono ją w grobowcach faraonów, co świadczy o jej dużym znaczeniu.
W starożytnej Grecji i Rzymie kolendra była używana zarówno jako przyprawa, jak i roślina lecznicza. Grecy wykorzystywali ją do aromatyzowania win i potraw.
Natomiast do celów medycznych stosowali ją starożytni lekarze jak Hipokrates i Pliniusz. Hipokrates opisywał ją jako środek poprawiający trawienie. Pliniusz polecał wino z czosnkiem utartym ze świeżą kolendrą,
Utartych liści używano do leczenia zawrotów głowy, przy bólach żołądka, biegunkach oraz niesmaku w ustach. Na ból głowy sporządzano wodę z nasion kolendry. Kandyzowane nasiona służyły jako zdrowa przekąska. Olejek kolendrowy działa przeciwtrądzikowo, antybakteryjnie i antyseptycznie.
Do Wielkiej Brytanii sprowadzili ją Rzymianie, dla których była podstawową przyprawą w kuchni, a także wykorzystywali ją w medycynie naturalnej. W Ameryce znalazła się ona dzięki brytyjskim kolonizatorom.
W średniowieczu kolendra stała się popularna w Europie jako składnik mikstur leczniczych oraz przyprawa stosowana do konserwacji mięsa.
Na ziemie polskie kolendra dotarła prawdopodobnie w średniowieczu, wraz z rozwojem handlu i napływem zachodnich oraz południowych wpływów kulinarnych. W źródłach pisanych pojawia się w Polsce w XIV–XV wieku jako roślina przyprawowa i lecznicza, uprawiana w ogrodach klasztornych i dworskich.
Marcin z Urzędowa pisał: ‘’wiadomy koreander każdemu także i dzieci w pieluszkach znają, ocukrowany raczej pożywają“. W medycynie ludowej jest ceniony jako środek “poruszający wiatry i wzmacniający żołądek.
Ruta szarozielona
Ruta szarozielona
Z kwiatami żółtymi
Gdy złość w nas kipi i grzmi
Obniża ciśnienie krwi

Serdecznik
rośnie pod płotami
w zaniedbanych parkach
na najgorszej glebie
serdecznik z serca dla ciebie

Melisa
Melisa - znał ją Hipokrates
Leczył nerwy żółć uspokajał
Meliso najdroższa kochana
Śpi się po tobie do rana
Kolendra jest bogata w liczne składniki, takie jak witaminy A, K i C, a także magnez, potas i wapń.
Olej z kolendry, stymuluje pracę żołądka i jelit. Kolendra znajduje zastosowanie w produkcji środków przeczyszczających. Jest wykorzystywana jako środek przeciwbólowy i przeciwobrzękowy, zapobiega kolce, hemoroidom i zapaleniu spojówek, przynosi ulgę w chorobach reumatyzmu i nerwobólów. Olejki eteryczne wykazują działanie antyseptyczne, przeciwzapalne i przeciwbakteryjne.
Przeciwutleniacze zawarte k kolendrze pomagają neutralizować szkodliwe wolne rodniki w organizmie, które mogą przyczyniać się do procesów starzenia i rozwoju wielu chorób.
Kolendra, choć rzadko o tym pamiętamy jest wykorzystywana w kosmetyce, Już starożytni wytwarzali z niej jedne z pierwszych perfum. Egipcjanie dodawali olejek kolendrowy do pachnideł przeznaczonych dla kapłanek i wyżej urodzonych. Rzymianki używały jej w balsamach wygładzających skórę.
Obecnie dzięki właściwościom antyseptycznym i przeciwzapalnym kolendra jest składnikiem wielu kosmetyków do pielęgnacji skóry i włosów.
Maseczka z kilkoma kroplami olejku pomoże złagodzić zaczerwienienia na skórze twarzy i poprawi jej koloryt.
Olejek wzmacnia też włosy i zapobiega ich wypadaniu.
Jest także wykorzystywany w aromaterapii do relaksacji i łagodzenia stresu.
Zarówno liście, jak i nasiona kolendry są jednak najbardziej wykorzystywane w kuchniach na całym świecie. Liście kolendry mają unikalny, pikantny smak i są często używane w kuchniach azjatyckich, latynoamerykańskich i bliskowschodnich. Nasiona, o bardziej subtelnym, lekko cytrusowym smaku, są częstym składnikiem mieszanki przypraw zwanej curry, a także są wykorzystywane w pieczywie i wypiekach.
W kuchni meksykańskiej liście kolendry są nieodłącznym składnikiem takich dań jak tacos, guacamole czy ceviche. Znajduje też zastosowanie w peruwiańskich i kubańskich potrawach.   Nasiona kolendry bywają wykorzystywane przy marynowaniu warzyw, mięsa i przygotowywaniu ogórków kiszonych. Są aromatycznym dodatkiem do pasztetów.
Pokrzywa
Jan rzadko kiedy chorował
żył lat 90 szczęśliwie
mówiono na pogrzebie,
że się kąpał w pokrzywie

Róża dzika
Nie dzika – oswojona
Jak stara dobra żona
Kiedy jest bardzo źle
Da witaminę Ce

Malina
Dzieciństwo przypomina
Dom rodzinny
Z chorobą kłopoty
Babcię co dawała na poty
wiersze ks. Jan Twardowski
Jak widać z tego krótkiego tekstu, kolendra jest rośliną o bogatej przeszłości i dużych możliwościach. Od dawna leczyła ludzi starożytności, zdobiła perfumy królowych, dodawała  smaku kuchniom całego świata.
Dla jednych pachnie rajem, dla innych mydłem, ale na pewno nikogo nie pozostawia obojętnym. Dlatego należy pamiętać, że kolendra ma dość intensywny i specyficzny smak, który nie każdemu musi odpowiadać.

36 komentarzy:

  1. Dla mnie kolendra może być. Czasem mi pasuje, czasem troche mniej. Faktycznie ma specyficzny mydlany smak ale nie zły :). Fascynujące jest, że każde ziółko ma tak bogatą historię <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Najwięcej witaminy C ma pietruszka.

    OdpowiedzUsuń
  3. W naszej kuchni częściej używamy nasion niż natki, rzeczywiście smak ma specyficzny, ale tak jak słusznie napisałaś to kwestia gustu. Nie miałam pojęcia, że za nasze odczucie jej smaku odpowiada konkretny gen, to niesamowite! Dziękuję za tyle ciekawostek!
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W moim domu nie używało się kolendry, nie kojarzę jej smaku.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, ja na temat kolendry nie mam zdania, więc nie jestem też po żadnej stronie podziału, ale twój opis zachęca, żeby zacząć
    brać ją pod uwagę w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko kochana, nienawidzę kolendry!!! Po pobycie w Maroku przez tydzień jeszcze odbijało mi się... piwnicą po tej cholernej kolendrze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy lubię, czy nie, bo prawie nie używam, może nawet nie nie wyczuwam w potrawach?
    Muszę sprawdzić...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam smaku kolendry, przyznaję się bez bicia :) Ale chyba niewiele tracę, bo jak widać spora grupka osób za nią nie przepada, toteż nie będę z nią eksperymentować. Ale bardzo ciekawe są informacje o niej, które zawarłaś w swoim wpisie.
    Gorąco pozdrawiam, Ismeno!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem pewny, czy kiedykolwiek używałem kolendry jako przyprawy, ale postaram się ją kupić i wypróbować. Mam jednak w domu wiele przypraw i ziół (m.in. szczypiorek, kurkumę, majeranek, oregano, rozmaryn, szałwię, bazylię, kminek, anyż, ziele angielskie i liście laurowe), których od lat używam m.in. do grillowanego mięsa, zup, pieczenia chleba i innych potraw. Nadają one potrawom naprawdę niezapomniany aromat.

    Regularnie piję również herbaty ziołowe, często sporządzane z mieszanki ponad dziesięciu różnych ziół. Kilkadziesiąt lat temu taka właśnie mieszanka według receptury ks. Klimuszki, polecona mi przez jednego „znachora”, w ciągu miesiąca wyeliminowała moje problemy skórne, z którymi nie potrafiło sobie poradzić pięciu dermatologów. Każdy z nich stawiał zupełnie inną diagnozę i proponował często wręcz przeciwstawne leczenie. Dlatego wierzę w działanie ziół, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że potrzeba czasu, aby pojawiły się efekty, i że nie są one panaceum na wszystkie dolegliwości.

    I jeszcze jedna historia… Ponad 20 lat temu kupiłem maszynę do pieczenia chleba i regularnie piekłem różnego rodzaju chleby, które były naprawdę przepyszne, nawet jeśli czasami trochę się „rozlatywały”. Zazwyczaj dodawałem do nich odrobinę kminku, anyżu i innych przypraw, co nadawało im wyjątkowy aromat. Pewnego razu przez pomyłkę wsypałem co najmniej dziesięć razy więcej anyżu, niż zamierzałem. Do dziś pamiętam smak tego chleba — na długo przeczyścił mi układ oddechowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe doświadczenie z tymi ziołami, jednak pomagają i wzmacniają organizm lepiej niż może się wydawać.

      Usuń
  10. Ciekawe, że używano ich do leczenia zawrotów głosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo kolendry dodaję do pieczonych mięs.

    OdpowiedzUsuń
  12. O, jaki pouczający wpis :-) Jeśli miałabym się określić, to zdecydowanie mówię koledrze nie :-)))) Mimo wszystkich jej walorów i czasem wielkich zachwytów nad jej aromatem, nie lubię jej i już. Nie ma to jak nasza zwykła, kochana natka pietruszki :-)))) Pozdrawiam cieplutko Ismeno!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolendra jak mydło - o, to to! Próbowałam się przekonać do niej, ale nie dało rady 😉

    OdpowiedzUsuń
  14. O, dziś o ziołach… Ciekawe informacje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć Isameno 😀
    Staram się często używać ziół i dodawać do produktów przygotowywanych w domu, bo wzbogacają smak i aromat swoimi zapachami i witaminami.

    Kiedyś próbowałem pod herbatę miętową, ale była zbyt mocna i teraz tylko z jej dodatkiem toleruję napary.

    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  16. Och cóż za piękna prezentacja poezji zielnej - tylko kolendry brak.
    Kolendra - wyznam, że nie znałem tego słowa.
    Spytałem żonę - znała, ale chyba trochę kręciła w zeznaniach.
    Inna sprawa, że dopóki nie mieliśmy dzieci to polegaliśmy na stołówkach a gdy dzieci się pojawiły to potrawy były proste żeby był czas na kolędy.
    Co innego cardamon - zauważyliśmy go w przepisach włoskiej kuchni i jak trzeba to żona dosypuje, ale chyba nie zauważam jego obecności.
    Jako osoba w krytycznym wieku poszukałem ostrzeżeń - znalazłem jedno - może współpracować z lekami na rozrzedzenie krwi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zioła to dla mnie totalnie nieznane rewiry ;) Muszę się doszkolić.
    Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas się nie używało, więc nie mam zdania ale zawsze jest czas aby je sobie wyrobić :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Poznałam ją najpierw pod nazwą cilantro, dopiero później dowiedziałam się, że to kolendra. Najbardziej pasuje mi do kuchni meksykańskiej. Posadziłam sobie w skrzyni na zioła obok: bazylii, rozmarynu, tymianku i mięty. Mam zamiar spożywać więcej ziół. Przyjemnego nowego tygodnia.🤗

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam żadnych doświadczeń z kolendrą. Zadziwiłaś mnie jej długą historią i właściwościami. Chyba wreszcie się skuszę, chociażby po to, żeby się upewnić, czy ją lubię.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam torebkę kolendry i w najbliższym czasie ją zastosuję i zwrócę baczniejszą uwagę na nią :-)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Camomila gosto do chá tomo as vezes na hora de dormir, gosto muito do coentro, Ismene feliz semana bjs.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię kolendrę, wykorzystuję ją w kuchni, sprawdza się w daniach egzotycznych. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolendra jest jednym z wielu ziół, które lubię i używam. Ja w ogóle uwielbiam stosować zioła w swojej kuchni :) Sadzę je w ogrodzie i w doniczkach na tarasie, a w sezonie zimowym, zawsze jakieś stoją na kuchennym parapecie :))
    Jak zawsze u Ciebie, cudnie napisany post i wspaniale dobrane wiersze <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Osobiście z całego serca nie cierpię rumianku. Przeraźliwie dla mnie śmierdzi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ismeno, Przepiękny wpis i duża dawka wiedzy. Niesamowite, że roślina o tak długiej, wręcz biblijnej historii, do dziś wywołuje tak skrajne emocje przy rodzinnym stole:-) Ja akurat bardzo ją lubię, ale w pełni rozumiem tych, dla których smakuje jak mydło.
    Pozdrawiam wieczorowo i majowo.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ismeno jesteś nieoceniona!
    Tyle wspaniałych informacji o wydawać by się mogło zwyczajnych roślinach...
    Znowu ciekawych rzeczy się u Ciebie dowiedziałam😊
    Pozdrawiam Cię cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam te zioła. W tym roku zrobiłam sobie dla nich mini ogródek na balkonie.

    OdpowiedzUsuń
  29. The section about coriander was especially fascinating since it explained both the cultural and genetic reasons why people react to it so differently. I also love how the poems give personality to each herb because they carry warmth, humour, and old traditional wisdom at the same time. Posts like this remind readers how deeply plants have always been connected to healing, memory, and everyday life across generations. I recently shared a new post on my blog too and would love for you to stop by and read it www.melodyjacob.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Też nie przypominam sobie żebym używała kolendry do czegoś. Muszę kiedyś kupić i powąchać. Pokrzywę i rumianek bardzo lubię. Nie uzywalamrumianku do plukania gardła. Bardzo ciekawy post Ismenko. Mocno przytulam. Miłego dzionka.

    OdpowiedzUsuń
  31. Z okazji niedzielnych Imienin życzę: zdrowia(zioła w tym pomagają),dobrego nastroju i realizacji wakacyjnych planów. Z powodu coraz gorszego samopoczucia mało bywam na blogach, a i u siebie nie piszę. Cieszę się jednak, że Ty nie odpuszczasz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Za miętą nie przepadam, za pokrzywą podobnie... Kolendry nie znam dobrze, rzadko mam z nią do czynienia. Ale Twoje posty niezmiennie uwielbiam! ☺️

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony ślad