Mówią tarnina kwitnie
będzie zimno
Jeśli poznałeś szałwię
jej liście szarozielone
jej fioletowe kwiaty
jeśliś się w jej obecność wczuł
możesz ją nazwać
szarą eminencją ziół
ksiądz Jan Twardowski
Dzisiaj opowieść o roślinie znanej, często stosowanej, ale czy przeze mnie? Raczej nie. Dlaczego? Sama nie wiem... A przecież to roślina niezwykła. Może nie tak pospolita jak mniszek, rumianek, czy też pokrzywa, ale równie ważna i pełna tajemnic.
Szałwia. Już sama jej nazwa brzmi dumnie i dostojnie. Pochodzi od łacińskiego salvia, salvare – „ratować”, „uzdrawiać”. Już w tym jednym słowie kryje się cała jej moc. Od wieków bowiem wierzono, że szałwia nie tylko leczy ciało, ale też przynosi mądrość i chroni przed złymi mocami.
Ojczyzną szałwii lekarskiej jest obszar Morza Śródziemnego, w tym kraje takie jak Albania, Grecja i Włochy. Tam, na słonecznych, wapiennych zboczach rozpościera swoje srebrzysto zielone liście. Do Polski trafiła w średniowieczu wraz z mnichami, którzy sprowadzali ją do klasztornych ogrodów, by leczyć chorych i wyrabiać lecznicze mikstury.
W zależności od regionu ma różne nazwy ludowe: szalawij, szałwija, sołwijo, szaluzjaa, salwacja.
Szałwia lekarska była popularnym i bardzo cenionym zielem leczniczym i magicznym od czasów starożytnych. Jej . W Grecji i Rzymie szałwia stanowiła główny symbol zdrowia i długowieczności, dlatego napary z jej ziela spożywano jako codzienną herbatę. Wierzono nawet, że roślina ta może wskrzeszać zmarłych. Starożytni Rzymianie uważali, że roślina ta została podarowana ludziom przez bogów, by mogli cieszyć się długim życiem.
Szałwię cenili również Egipcjanie i Celtowie, a także Hindusii.
Celtowie używali jej podczas rytuałów oczyszczania. Palili suszone liście szałwii, by odpędzić złe duchy i oczyścić dom z negatywnej energii.
W każdym regionie uchodziła za ziele święte i uznawana była za boski atrybut.
(...)
A w tych borach olsztyńskich
dobrze z psami wędrować.
A w tych jarach olsztyńskich
sośnina i dąbrowa.
Tęcza mosty rozstawia.
Jak Wenus pachnie szałwia.
Ptak siada na ramieniu.
Komar płacze w promieniu.
W dzień niebo się zaśmiewa,
a nocą się rozgwieżdża,
gwiazdy w gniazda spadają.
Żal będzie stąd odjeżdżać.
(...)
Konstanty Ildefons Gałczyński
W dawnej medycynie traktowano ją jako uniwersalny lek na większość dolegliwości. Bo szałwia to nie tylko magia. To także cud natury w medycynie. Już w starożytności Teofrast, Hipokrates i Dioskurydes opisywali jej działanie przeciwzapalne i odkażające. Stosowano ją na rany, gorączkę, bóle gardła i dolegliwości kobiece.
W IX wieku była pospolicie uprawiana w przyklasztornych ogrodach. Mnisi średniowieczni przygotowywali z niej wywary, które pomagały przy kaszlu, problemach z trawieniem i zbyt obfitym poceniu się. Była też szałwia jedną z głównych roślin w klasztornych ogrodach. Mnisi używali jej także do konserwacji żywności.
Hildegarda wskazywała na jej działanie wzmagające apetyt i pobudzające trawienie. Kąpiele szałwiowe miały chronić niemowlęta przed epidemiami. Świeżymi liśćmi czyszczono zęby. Włożone między karty książek do nabożeństwa gałązki szałwii, podobnie jak te wrotyczu, o czym już pisałam, zapobiegały zasypianiu w kościele podczas nudnych kazań.
W Polsce uprawa szałwii na szerszą skalę została zapoczątkowana dopiero w czasie I wojny światowej.
W lecznictwie ludowym stosowana była przede wszystkim jako lek na ból gardła. Roślinę gotowano, dodawano octu i miodu i otrzymanym płynem płukano gardło. Płukanki z odwaru wodnego lub na mleku były również stosowane przy zapaleniu dziąseł lub bólu zębów.
Wdychanie dymu z szałwii zalecane było przeciw astmie.
Czasem również dymem z niej okadzano osłabione zwierzęta gospodarskie.
Chciałabym widzieć, jak to wygląda,
pole z samą szałwią,
w stałości i zmienności,
wśród zrządzeń losu.
Chciałabym się tym napawać…
Elke Erb
W wielu krajach roślinę tę wiązano z nabożeństwem do Matki Boskiej. Szałwia jak wiele innych ziół była święcona w dniu Matki Boskiej Zielnej, a następnie wsadzana pod strzechę, by chronić domostwo od złego. W obrzędzie sobótek była palona aby odpędzić czarownice i czary.
Może wiązało się to z legendą o ucieczce Świętej Rodziny do Egiptu, Maryja schroniła się z Dzieciątkiem właśnie w krzewie szałwii. W nagrodę za tę przysługę Bóg obdarzył roślinę niezwykłymi właściwościami leczniczymi. Od tamtej pory szałwia miała chronić przed chorobami, złymi duchami i złem wszelakim.
Szałwia działa uspokajająco na pszczoły, dlatego pasiecznicy nacierali jej liśćmi ręce, ubranie i siatkę na głowie.
Szałwia jest bogata w witaminę C, niacynę, wapń, żelazo, potas i magnez. Jednak jej główne zalety przypisuje się zawartej w roślinie mieszaninie olejków eterycznych. Szałwia zawiera również garbniki.
Właśnie zawarte w roślinie olejek eteryczny i garbniki sprzyjają zmniejszaniu stanów zapalnych gardła i jamy ustnej. Tanina prowadzi do zmniejszenia podrażnienia błon śluzowych. Dodatkowo wspomaga gojenie, działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Płukankę z szałwii stosuje się wspomagająco w zwalczaniu stanów zapalnych dziąseł, gardła, krtani oraz owrzodzeń jamy ustnej. Szałwia jest bardzo polecana jako środek wspierający zmniejszanie bólu gardła.
Dzięki zawartym w szałwii gorzkim substancjom wspomaga ona produkcję soków żołądkowych. Napar z tego zioła pomaga w usuwaniu różnych problemów żołądkowo-jelitowych, w tym zgagi, niestrawności i wzdęć.
Kobiety od wieków sięgały po nią, by łagodzić bóle menstruacyjne i objawy menopauzy. Z kolei olejek szałwiowy jest używany w aromaterapii – uspokaja, poprawia koncentrację i koi zmysły.
Szałwia jest też składnikiem produktów kosmetycznych, cenionym za swoje właściwości tonizujące, oczyszczające i antyseptyczne, które działają na skórę i włosy. Jest stosowana w produktach do cery tłustej i trądzikowej, W pielęgnacji włosów zapobiega ich przetłuszczaniu się, zwalcza łupież, a także może przyciemniać włosy. Działa także kojąco na stany zapalne skóry, podrażnienia i przyspiesza gojenie ran.
Nie można też zapomnieć o szałwii w kuchni.
Liście szałwii można wykorzystać podczas gotowania. Wówczas służą jako uniwersalna przyprawa. Zapewniają pikantny, lekko gorzki smak potraw. Mogą być używane zarówno na surowo, jak i gotowane. Dodatek szałwii pozytywnie wpływa na trawienie tłustych potraw. Nadaje też potrawom piękny kolor, przyjemny smak i zapach.
Jej aromatyczne, lekko gorzkawe liście są niezastąpione w daniach kuchni włoskiej. Używa się jej głównie do przyprawiania mięsa lub masła, a także w sosach do makaronów. Smak szałwii dobrze komponuje się z daniami rybnymi i mięsnymi. Kwiaty dodają uroczego akcentu w wiosennej sałatce.
List z Pensylwanii.
Moja miła, modrzewie tu rosną,
Pachnie las, pachnie chrustem i sosną,
Sypie szyszki, gdy gałąź potracę.
Jest tu ogród co chowa się dziki,
W puszczy dębów, brzóz naszych, akacji...
Moja miła, tu rosną krwawniki
Jak w Cząbrowie ostatnich wakacji.
I jest szałwia, co płonie, jak wtedy,
Oset polny na wiatrach się swata,
Ach, ze zwykłym zapachem rezedy
Wszystkie dawne wracają mi lata.
Wracam z nimi... i błądzę zgubiony
Gdzieś, gdzie kończy się świat i zaczyna
Moja miła, nie nasze to strony,
Nie nasz Cząbrów, nie nasza Muszyna.
Kazimierz Wierzyński
Nawet mamy stare polskie przysłowie: „Kto ma szałwię w ogrodzie, tego choroba nie ubodzie.” Dość często uprawiana jest w naszych ogródkach jednak jako roślina ozdobna ze względu na jej piękne liście. Może warto pomyśleć i o jej właściwościach...




O, tak. Szałwia kojarzy mi się z włoskimi daniami i ogródkami. Czasem kupuję w postaci herbatki, ale potem zapominam pić ;))
OdpowiedzUsuńTak się składa, że na naszej działce jest szałwia.
OdpowiedzUsuńPiękne wiersze wybrałaś Ismeno - księdza Twardowskiego i Konstantego ...
Kiedy byłam młodsza piłam herbatkę z szałwii. Smakowała mi.
OdpowiedzUsuńTeraz odeszłam od tego zwyczaju.
Pozdrawiam serdecznie :)
Rzadko stosuję szałwię. Nigdy nie używałam jej jako przyprawy. Słyszałam, że do kadzenia używa się białej szałwii. Pozdrawiam Ismeno.
OdpowiedzUsuńNie wiem, który już raz piszę tutaj, że nie organicznie znoszę ziół. Wymiotuję po nich, a na sam zapach robi mi się niedobrze. Oczywiście o żadnych przyprawach ziołowych nie ma mowy.
OdpowiedzUsuńSzałwię piłam jakiś czas temu teraz troszkę odpuściłam. Piękny wiersz Kazimierza Wierzyńskiego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie Ismeno.
Zawsze myślałem o ziołach jako o czymś praktycznym – do herbaty, przyprawy, leczenia drobnych dolegliwości – ale Twój tekst pokazuje, że szałwia to coś więcej. To ślad historii, pamięć o dawnych rytuałach, o tym, jak ludzie przez wieki szukali w niej pocieszenia, zdrowia i bezpieczeństwa.
OdpowiedzUsuńJest w tym trochę melancholii, bo uświadomiłem sobie, że współczesny świat zatracił kontakt z takimi codziennymi cudami. Łatwo przejść obok rośliny, która przez wieki miała znaczenie nie tylko praktyczne, ale też duchowe. Szałwia jako „szara eminencja ziół” staje się symbolem tego, co delikatne, a jednocześnie trwałe – coś, co przetrwało wieki, mimo że my, ludzie, często tego nie zauważamy.
Twój tekst sprawił, że po raz kolejny poczułem potrzebę zatrzymania się na chwilę, wzięcia głębszego oddechu i przypomnienia sobie, że w świecie pełnym pośpiechu wciąż istnieją rzeczy, które mają moc uspokajania, leczenia i chronienia – choćby w drobnych liściach szałwii w ogrodzie. To smutne, że czasem dopiero słowa innych uświadamiają nam wartość czegoś tak zwyczajnego, a jednak niezwykłego.
Szerokie zastosowanie, a ja kojarzę głównie z płukaniem ust i pięknymi kwiatami 😉
OdpowiedzUsuńjotka
Ismene obrigada pelas informações, nunca tive contato com sálvia, feliz sábado bjs.
OdpowiedzUsuńSzałwia - po angielsku: sage - co oznacza również mędrca.
OdpowiedzUsuńZgodnie z tym dość regularnie pijamy szałwiową herbatę i stosujemy okłady z szałwii w przypadku spuchnięć i stanów zapalnych.
Natura obdarzyła nas nie tylko żywnością ale i naturalnymi lekami. Czy to nie wspaniałe?
OdpowiedzUsuńwymienia się około 900 - 1000 gatunków rodzaju szałwia (Salvia L.) rosnących prawie na całej Ziemi z wyjątkiem regionów polarnych... wiele gatunków jest endemicznych, czyli rosną tylko w konkretnym regionie... w Polsce rosną cztery, ale od pewnego czasu botanicy dołączyli jeszcze dwa... rekordowa ilość rośnie w Meksyku: około 250... szałwia ma mnóstwo zastosowań, nie sposób pominąć szałwii wieszczej (Salvia Divinorum) mającej własności psychodeliczne, czyli zmieniające stan umysłu, wrota percepcji... meksykańscy Indianie z ludu Mazateków używają jej do swoich obrzedów religijnych... mimo narkotycznych właściwości szałwia wieszcza nie uzależnia, co więcej odpowiednio podawana może być pomocna w leczeniu uzależnień, głównie od opioidów, a także stanów depresyjnych... niestety w Polsce ze względu na społeczne współuzależnienie od popularnego narkotyku - alkoholu, ze względu na zagrożenie dla przemysłu, biznesu alkoholowego szałwia wieszcza została uznana za surowiec nielegalny...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Powtórzę kolejny raz: zbyt mało sięgamy po te dobrodziejstwa natury, nęcą nas gotowe, kolorowe, niezdrowe produkty. Niby wiemy, a jednak...
OdpowiedzUsuńCześć 😃 Tak jak piszesz szałwia kojarzy mi się z naparem do leczenia zapaleń w jamie ustnej, ale szczególnie lubię jej zapach!
OdpowiedzUsuńOczywiście, że znam .Na bolące gardło zawsze wjeżdża płukanie z szałwi
OdpowiedzUsuńMam szałwię w szafce ;) podobno dobra jest na ból gardła.
OdpowiedzUsuńMiłego początku tygodnia ;)
Angelika
Czasem używam szałwi. Myślę że zdecydowanie za mało korzystamy z dobrodziejstw natury. Ona tworzy prawdziwe skarby.
OdpowiedzUsuńMam herbatkę z szałwii na kuchennej półce. :)
OdpowiedzUsuńGarść fajnych i przydatnych ciekawostek. Dziękuję 🙂 i przytulam ciepło ♥️
OdpowiedzUsuńTo opowieść-zaklęcie, oddychająca historią, magią i codziennością od klasztornych ogrodów po kuchenny stół.
OdpowiedzUsuńTo jak zielnik z duszą. Mądry, ciepły i pachnący słońcem południa.
Pozdrawiam przedświątecznie.
Beautiful.
OdpowiedzUsuńrsrue.blogspot.com
What an utterly captivating title. "Gray Eminence of Herbs" – it stopped me mid-scroll. It carries such a potent sense of ancient wisdom and quiet, formidable power. It doesn't just describe a plant; it hints at a story, a hidden intelligence in the garden, the master strategist of the medicinal world. You've framed the humble herb not just as an ingredient, but as a venerable and subtle force. That is beautiful, evocative writing. It makes me want to sit and listen to everything this 'eminence' has to teach.
OdpowiedzUsuńMam szałwię w ogródku, rośnie u mnie od lat :)
OdpowiedzUsuńCzęsto stosowałam ją do płukania przy zapaleniu jamy ustnej. A nawet ostatnio, gdy mi gradówka na oku wyskoczyła!
OdpowiedzUsuńPięknie ją opisałaś...
Pozdrawiam Cię cieplutko Ismeno!
Piękne wiersze. Szałwię stosujemy czasem do płukania gardła właśnie. Świetny opis :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Ciekawy post :) Lubię szałwiowe szampony
OdpowiedzUsuń