piątek, 2 października 2026

Anioły przychodzą jesienią

Liście opadają jak kolorowe listy, poranne mgły otulają świat miękkim szalem, a powietrze pachnie wilgotną ziemią i dojrzałymi jabłkami. Świat zwalnia.
Rudowłosa królewna Jesień nie lubi pośpiechu. Każe nam zwolnić krok, aby usłyszeć i poczuć pod nogami szeleszczące liście. Każe także podnieść wzrok na niebo, bo król Słońce świeci już inaczej niż latem. Każe pomyśleć o tym, co było i czego już nie będzie. A my mimo to chcemy jeszcze cieszyć się latem.
A Pani Jesień na powitanie przynosi nam kosze dojrzałych owoców i warzyw, cieszy ciepłem babiego lata i przypomina, że każda pora roku ma swoje dary, swoje piękno, swój czas... 
WIOSKOWE ANIOŁY
Na wieś Anieli nocą przyfrunęli
by swoje oczy nasycić barwami,
na trąbkach zagrali, skrzydłami musnęli
cichutko tańcząc ponad dachami.
Na rosie pokładli melodię skrzypcową
by ranek ucieszyć niedawną bytnością,
pochwalić serdecznie nockę lipcową
co ich urzekła niezwykłą radością.
I pośród kwiatów czynią małe cuda
licząc na spotkanie wśród lata kolorów
czy nam się powitać Aniołów dziś uda?
to już zależy od naszych wyborów.
Może właśnie dlatego anioły najlepiej czują się jesienią.
A 2 października zawsze mi o nich przypomina. Nie dlatego, że nagle pojawiają się ich figurki na wystawach, obrazy w kościołach czy kartki z modlitwami. Raczej dlatego, że właśnie ten dzień kilka razy był dla mnie przełomowym. Dlatego, że ta data była ważna też dla mojej mamy.
Przez lata napisałam już kilka jesiennych opowieści o aniołach. Wydawało mi się nawet, że wszystko zostało powiedziane. A jednak każdej jesieni odkrywam je na nowo.
Zastanawiam się, czy jesień jest ulubioną porą aniołów? Przecież wówczas ludzie częściej patrzą pod nogi, zbierając kasztany i kolorowe liście. I może właśnie anioły chcą zachęcić nas do spojrzenia także w górę? Między gałęzie drzew, w niebo pełne chmur a także wschodów i zachodów króla Słońce... Może Pani Jesień jest im bliska także dlatego, że uczy dostrzegać piękno w tym, co powoli przemija. 
JESIENNE ANIOŁY
Anioły najchętniej przychodzą jesienią
lubią tańczyć na łąkach osnutych
pajęczynami wciąż obecnego babiego lata
bosymi stopami dotykają zimnych kropel rosy
zawieszonych między niebem a ziemią
jesienne Anioły budzą nieśmiałe słońce
wynosząc go na anielskich rękach
ponad uśpiony jeszcze horyzont
przecierają drobnymi piąstkami zaspane oczy słońca
by spojrzały na uśpioną ziemię
zaplątaną w srebrne nici odchodzącego lata
a potem z zadziwieniem
przypatrują się śpiącym ludziom
którzy kolejny raz przesypiają cuda poranka.
Jesienne anioły może właśnie akurat siedzą na ławce w parku, kiedy starszy pan zbiera kasztany z wnukami. Może spacerują alejką między klonami, kiedy ktoś z dziecięcą radością szeleści kolorowymi liśćmi. A może zaglądają do okien naszych domów... 
Może są najbliżej nas wtedy, gdy nic wielkiego się nie dzieje, gdy zwyczajny, szary  dzień toczy się swoim zwykłym rytmem. 
Może, może, może...
Jednak anioły nie mają zwyczaju się narzucać. Nie robią wokół siebie zamieszania. Wolą działać po cichu. Nie zawsze też mają skrzydła. Czasem noszą siatkę z zakupami. Czasem siedzą naprzeciwko w autobusie i uśmiechają się do nas. 
Czasem szepną dobrą myśl. Czasem dodadzą odwagi przed trudną rozmową. Czasem sprawią, że nagle przypomnimy sobie o kimś samotnym i sięgniemy po telefon.
Czasem powiedzą jedno dobre zdanie, gdy tego właśnie  najbardziej potrzebujemy.
Czasem...
A bywa i tak, że zatrzymają nas na moment, dzięki czemu unikniemy czegoś, o czym nawet się nie dowiemy...
One po prostu są.
I właśnie tego od aniołów warto się uczyć. Nie spektakularnych cudów, lecz zwyczajnej obecności.
Dlatego myślę, że aniołem staje się każdy człowiek, który znajduje czas dla drugiego. Ten, który zadzwoni bez okazji. Zrobi zakupy, pomoże w domu. Posłucha zamiast oceniać. Przyniesie trochę światła tam, gdzie zrobiło się ciemniej. 
A właśnie czas panowania Pani Jesieni jest dobrą porą, aby takie światło zauważyć.
Bo kiedy dni stają się krótsze, nawet niewielki płomień świeci mocniej.
I może właśnie dlatego jesienią bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy siebie nawzajem. Czyjejś dłoni, obecności, słowa, które ogrzeje bardziej niż promień październikowego słońca.
Dlatego lubię 2 października. Nie jako datę w kalendarzu, ale jako przypomnienie, że świat wciąż pełen jest dobrych ludzi. Takich, którzy może nie mają skrzydeł, ale potrafią ogrzać duszę drugiego człowieka.
Myślę, że każdy z nas nosi w pamięci chwilę, której nie potrafi do końca wyjaśnić. Niespodziewane spotkanie, dobre słowo usłyszane we właściwym momencie, otrzymana pomoc... Jedni nazwą to przypadkiem. Inni uśmiechną się i powiedzą: „To mój Anioł Stróż czuwał”.
Może warto więc czasem zatrzymać się i pomyśleć, ile takich cichych aniołów pojawiło się na naszej drodze. Czy na pewno ich zauważyliśmy, doceniliśmy....?
Może właśnie Święto Aniołów Stróżów przypada jesienią, bo jest to pora, która uczy wdzięczności. Nie tylko za dary natury, które nam przynosi. Ale za ludzi, których spotykamy. Za ciepło domu, gdy za oknem pada deszcz. Za kubek gorącej herbaty. Za telefon od przyjaciela. Za każdą spokojnie przeżytą chwilę. Za...
NOCNE ANIOŁY
Kiedy ciemna nocka zapada
i gwiazdy nieśmiało mrugają,
na zmurszałym dachu Anioł przysiada
i rozmawia z tymi co na niego czekają.
Słuchać potrafi jak żaden z ludzi
bez pośpiechu i bez zniecierpliwienia,
człowieczymi troskami nigdy się nie nudzi,
świat rozumie, choć on ciągle się zmienia.
Młodym pokoleniom opowiada historie stare,
przypomina zmarłych co kiedyś tu mieszkali
przekazując słuchaczom miłość i wiarę,
by najlepsze wartości w przyszłość zabrali.
Więc przychodzę w owe miejsce codziennie,
na Anioła czekam i z nim rozmowę
i zachwycam się tą chwilą niezmiennie,
sama nie wiem co dawne jest, a co nowe.
Gdy noc czarna króluje nad wioską
opowiadam Aniołowi swe zmartwienia,
on przytula me myśli i z troską
wciąż prowadzi mnie do bram odkupienia.
wiersze Basia Wójcik
A jeśli 2 października spotkasz kogoś, kto potrzebuje uśmiechu, dobrego słowa albo zwyczajnej obecności, spróbuj podarować mu ten mały dar. Być może właśnie wtedy twój Anioł Stróż uśmiechnie się najpiękniej.
Bo anioły najczęściej działają przez ludzkie serca. I może największym cudem nie jest to, że mają skrzydła, lecz to, że uczą nas być dobrymi dla siebie nawzajem.  Nie tylko od święta, ale każdego jesiennego dnia...