niedziela, 13 października 2024

Są dwa światy...

Do młodych
Stoję obok was
z bagażem życiowych doświadczeń
niby z przepustką na dalsze życie
dźwigam zeszyty
w których mnóstwo zadań czeka na rozwiązania
niosę też uśmiech
zatrzymany przed dwudziestu pięciu laty
by go postawić obok waszej radości
która iskierkami przebija się
przez zatroskanie dorosłych
myślących że wszystko za nami
wracam do was
by napatrzeć się szczęściu
któremu na imię młodość
i odetchnąć radością
dla której ćwierć wieku
jest tylko chwilą istnienia
jak dobrze że
miłość jest wiecznie młoda.
Niedawno pisałam o języku młodzieżowym. To skłoniło mnie do zadania sobie pytania. W jakim tak naprawdę świecie żyję? Najprostsza odpowiedź, we własnym. Ale jaki on jest naprawdę? Często o tym piszę, więc może dzisiaj o dwóch światach, których i ja jestem uczestnikiem. 
Na całej naszej planecie są dwa światy.
Świat dorosłych i świat młodzieży. Dwa światy współistniejące razem, ale jakże różne. 
Ten pierwszy to świat ludzi starszych zazwyczaj opierający się na stabilizacji, spokoju, tradycji, ale także na stałych przyzwyczajeniach, monotonii.
Drugi to świat młodych, często dla tego pierwszego zamknięty, niezgłębiony. Zresztą od zawsze świat młodzieży był hermetyczny i trudno komuś z zewnątrz jest zajrzeć do jego środka komuś. Czyli zupełnie odwrotnie niż to jest w świecie starszego pokolenia, który często jest otwarty dla młodszego. 
"Młodość nie wierzy starości" - mówi japońskie przysłowie. Młodzież często dystansują się od starszych, ponieważ ich wiedza i umiejętności straciły na aktualności i znaczeniu. Jednak chyba nie w każdej dziedzinie? Prawdą jest, że coraz częściej dorośli radzą się młodzieży w niektórych sprawach. Mała Dziewczynka jest tego dobrym przykładem, gdy chodzi o komputer, komórkę, język angielski....
Nic dziwnego, osoby ze starszego pokolenia pierwszy telefon komórkowy trzymali w dłoni, będąc już dorosłymi.
Teraz niektórzy starają się nadążyć za młodymi, mając nawet swoje profile na Facebooku czy Instagramie.
Są jednak i tacy, którzy nie chcą poznawać świata młodych ludzi.
W świecie pełnym coraz to nowych produktów nawet Mała Dziewczynka, wyedukowana przez bratanków, czasem czuje się bezradna i zagubiona. Oczywiście stara się nadążać, aby nie pozostawać w tyle, ale czasem zrezygnowana dochodzi do wniosku, że nowa technologia jest dla młodszych, czyli tych co są na bieżąco z najnowszymi wynalazkami cywilizacji. Jej dzisiejsze umiejętności w zupełności jej wystarczają. A z czasem na pewno przyswoi sobie kolejne. Ale bez pośpiechu. 
Młodzież rzadko jednak posłucha starszej osoby, chociaż ta wie o wiele więcej o życiu. Wierzą w przyszłość, a nie interesują się przeszłością, doświadczeniem starszego pokolenia. Chcą wszystko doskonalić i unowocześnić.
Świat piękny młodością
Byłam wśród młodych
gdy sięgali nieba
i drżącymi rękoma
zrywali gwiazdy na strofach wierszy
zapatrzeni w dal
szukali słów prostych
co potęgą zapadają w serca
iluż ich było
nie pamiętam
bo nie liczy się serc
za horyzontem marzeń
myślałam
świat jest piękny
młodością
która każe dorosłym
uczyć się
miłości na nowo.
Dwa różne, ale żyjące obok siebie światy. 
Mała Dziewczynka spędziła młodość, czytając książki, czasopisma, a czasem nawet komiksy. Jej bratankowie dzisiaj czytają Twittera, posty i komentarze pod nimi.
Mała Dziewczynka włączała wieczorem radio i jak rodzice pozwolili telewizor.  Nie było setki kanałów telewizyjnych, telefonu stacjonarnego, a tym bardziej Internetu. 
Młodzi bez pytania biorą do ręki piloty telewizorów, korzystają z komórek, tabletów. Chociaż nawet telewizor powoli przechodzi do lamusa. 
Mała Dziewczynka o określonych porach dnia, w określony dzień tygodnia siadała przed telewizorem, aby zobaczyć swój ulubiony program. Bratankowie, kiedy tylko im na to przyjdzie ochota ściągają z Internetu wszystkie swoje pozycje filmowe, muzyczna...
Mała Dziewczynka codziennie wychodziła na ulicę, podwórko, by spędzić czas z kolegami i koleżankami z sąsiedztwa. W domu pojawiała się aby tylko zjeść i odrobić lekcje. Oni grają  z kolegami w sieci siedząc przed monitorem komputera. Każdy oczywiście w swoim własnym domu. 
Młodzi trzymają teraz setki zdjęć w komórkach i nawet już do nich nie zaglądają. Mała Dziewczynka woli odbitki, bo to coś prawdziwego i tak łatwo nie znika jak pliki z dysku. Ale prawdą jest, że z czasem blakną.
Różnice można było mnożyć, jednak wystarczy kilka, aby dzieliła ich przepaść. Przepaść, którą trudno zasypać. Mała Dziewczynka nie miała tego wszystkiego, bez czego teraz jej bratankowie nie mogą się obejść, bez czego nie wyobrażają sobie życia.
Młodość Małej Dziewczynki była ani lepsza, ani grosza. Po prostu inna. Jej rodzice mówią, że ich młodość także była dobra, pomimo trudnych powojennych lat. Ale także narzekali na Małą Dziewczynkę i jej rówieśników. Porównywali do siebie z młodości, gdy telewizja była mało popularna, a magnetofonów nie było. Dla rodziców żyła ona w zupełnie innym, nowocześniejszym świecie, gdzie dzieci miały więcej wszystkiego niż oni.
Mała Dziewczynka z bratankami ma podobnie. Nie do końca akceptuje, że ich światem rządzi Internet, że spędzają tam większość wolnego czasu.
Nic zatem się w tych relacjach nie zmieniło, poza tym, że technologia idzie do przodu.
A młodzież biegnie za nią do przodu. Nie ma czasu na spotkania ze starszym pokoleniem. Wszystko stawiają na jedną kartę, a potem z przerażeniem stwierdzają, że to blotka. Myślą, że to szeroka droga, a okazuje się, że to ślepa uliczka i nie da się iść dalej
Niepokoje
Nie chcę dusić marzeń
zasłaniać słońca
i wiatru zamykać w domu
męczę się na granicy
twoich pragnień
i mojego rozsądku
dzieli nas
stos doświadczeń
i beztroska młodości
łączy nas
miłość bezmierna
która lokuje się
w dziwnych miejscach odmienności
chciałabym być jak ptak
a stąpam po ziemi
w ciężkich butach niepokoju
zrozumiesz mnie kiedyś
w marzeniach twojego syna
bo szaleństwo
ukrywa się w genach
razem z miłością.
wiersze Basia Wójcik
Oba pokolenia dzieli nie tylko ilość przeżytych lat, doświadczenie, czy też umiejętność posługiwania się najnowszymi wynalazkami technologicznymi. Dzieli je także usposobienie, poglądy, podejściem do życia... 
Oba pokolenia różnią się od siebie nie tylko ilością lat, umiejętnością wykorzystania nowinek technologicznych, ale także usposobieniem, poglądami, podejściem do świata... 
Różnice między pokoleniami były, są i będą. Każde ma swoje racje. Krytykować, pouczać, wyśmiewać  i wzajemnie się zaszufladkować jest łatwo. A przecież wystarczy tylko ze zrozumieniem spojrzeć na to drugie pokolenie, spróbować ze sobą porozmawiać, a może nawet postawić się w sytuacji drugiego pokolenia? Być może okaże się, że "boomer" to osoba nierozumiejąca i bojąca się nowych wynalazków oraz tęskniąca po prostu za swoją niekomplikowaną młodością. A młodzi ludzie, jak to jest w każdym pokoleniu mają prawo szukać swojej ścieżki. I wiadomo, że wówczas zdarza się trafić na tą niewłaściwą. 

sobota, 5 października 2024

Czuję czasem miętę do...


...mięty.
Zastanawiam się, dlaczego jeszcze nie utkałam o niej opowieści? Przecież w każdej domowej apteczce mięta zajmuje ważne miejsce. Znają ją niemal wszyscy każdy. Kto z dzieciństwa nie pamięta gorzkich kropli podawanych na łyżeczce z cukrem lub inhalacji nad parującym kubkiem?
Jak myślimy „mięta”, to co przychodzi nam do głowy? Zapach? Smak? Kolor? Wszyscy je znamy...
Sitowie
Wonna mięta nad wodą pachniała,
Kołysały się kępki sitowia,
Brzask różowiał i woda wiała,
Wiew sitowie i miętę owiał.

Nie wiedziałem wtedy, że te zioła
Będą w wierszach słowami po latach
I że kwiaty z daleka po imieniu przywołam
Zamiast leżeć zwyczajnie nad wodą na kwiatach.

Nie wiedziałem, że się będę tak męczył,
Słów szukając dla żywego świata,
Nie wiedziałem, że gdy się tak nad wodą klęczy,
To potem trzeba cierpieć długie lata.

Wiedziałem tylko, że w sitowiu
Są prężne wiotkie i długie włókienka,
Że z nich splotę siatkę leciutką i cienką,
Którą nic nie będę łowił.

Boże dobry moich lat chłopięcych,
Moich jasnych świtów Boże święty!
Czy już w życiu nie będzie więcej
Pachnącej nad stawem mięty?

Czy to już tak zawsze ze wszystkiego
Będę słowa wyrywał w rozpaczy,
I sitowia, sitowia zwyczajnego
Nigdy już zwyczajnie nie zobaczę?
Julian Tuwim
Ale zacznę od początku.
Delikatną, zieloną, intensywnie pachnącą roślinkę spotkać można w większości przydomowych ogródków. Coraz częściej pojawia się także na sklepowych półkach, stopniowo wypierając popularny do niedawna susz z kruszonych liści.
Dokładne pochodzenie mięty nie jest jednoznaczne. Większość historycznych źródeł jednak zgodnie łączy ją z basenem Morza Śródziemnego. Gdzieniegdzie pojawiają się wzmianki o Egipcie, ponieważ jej gałązki znaleziono w grobach faraonów. O mięcie wspominają również egipskie papirusy. W starożutnym Egipcie wykorzystywana była do balsamowania zwłok
Starożytni Rzymianie uważali, że mięta pobudza do myślenia, dlatego nacierano nią stoły przed rozpoczęciem uczty. Wkładano ją także pod poduszki i między ubrania.
Rzymski pisarz, filozof i mówca Apulejusz uważał miętę za silnie działający afrodyzjak, roślinę pobłogosławioną przez boginię Wenus. Nie przypadkiem rzymskim nowożeńcom zakładano na głowy wieńce uplecione z mięty, nazywając je "koroną Wenus". O mięcie w "Przemianach" wspominał też Owidiusz, widząc w niej symbol gościnności. Opisana przez niego mityczna para wieśniaków, Baucis i Filemona, używała liści mięty do czyszczenia naczyń, zanim podała gościom na nich posiłek .
Rzymski pisarz i historyk Pliniusz Starszy zalecał napar z mięty jako środek łagodzący objawy migreny, a także otwierający umysł. Dlatego jego uczniowie nosili wianki z mięty, a przy bólu głowy liście wcierano również w skórę głowy.
Paracelsus, Awicenna i Hipokrates leczyli miętą ropnie, wymioty, bóle głowy i żółtaczkę.
Mięta pieprzowa została po raz pierwszy oficjalnie nazwana i sklasyfikowana w połowie XVIII wieku w Anglii.
Jej nazwa pochodzi z mitologii greckiej od imienia nimfy Menthe, kochanki Hadesa. Zazdrosna żona Persefona tak prześladowała rywalkę, że Hades dla ochrony zamienił nimfę w roślinę (ta wersja podoba mi się najbardziej).
Jednak pomijając związki mięty z mitologią, istnieje teoria, że nazwa rośliny pochodzi od łacińskiego słowa "mentem" - umysł.
Biblia w Ewangelii Łukasza opowiada o użyciu mięty jako waluty.
Lecz biada wam, faryzeusze, że dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z każdego ziela, a pomijacie prawo i miłość Boga; a wszak należało i to czynić, i tamtego nie zaniechać.
Żydowscy faryzeusze stosowali miętę jako lek na wzdęcia, niestrawność, katar, bóle miesiączkowe, przy czym była tak cenna, że właśnie od jej zbiorów pobierano dziesięcinę.
W Polsce miętę nazywanomiętkiewką, miętwką, zielem św. Jana lub dobrym zielem. Uznawano ją za symbol mądrości, gościnności i miłości, wykorzystując roślinę między innymi w obrzędach związanych z dniem św. Jana.
W zapachu mięty i tataraku
Lato rozkwita barwami czerwca -
urocze ziemi tworzy pejzaże
przecudną wonią kwiatów urzeka
jest specyfikiem natury w darze -
leśną konwalią sprawia nam radość
błękitem chabrów czerwienią maków
na działkach w ogrodach czuć zapach mięty
na polach słychać delikatny dźwięk dzwonków
brzegi jezior stawów - przyozdobione
w złociste kosaćce szable tataraku
lato - cudami przyrody czaruje
urzeka śpiewem przeróżnych ptaków
pozbawia stresu oczyszcza umysł
piękną pogodą manifestuje -
czerwiec - to miesiąc wypoczynku urlopów
na wybrzeżach morza i wodach jezior
ten żar słoneczny - to uśmiech lata
po prostu za nic nam lato funduje
a człowiek - podziwia ten urok natury
który z zachwytem chłoną jego oczy
ona go z przyrodą jednoczy .
Helena Szymko
Mięta wydaje się rośliną zwykłą, powszechną i niekryjącą wielu sekretów, jednak rodzaj ten (Mentha) pełen jest trudnych do odróżnienia gatunków i mieszańców.
Wyróżnia się ponad 30 gatunków w Europie, Afryce i Azji. Najpopularniejszy gatunek to mięta pieprzowa.  Jest łatwa w uprawie (czasem aż za bardzo...), zimoodporna i zawierająca duże ilości olejków eterycznych. Popularne są również: mięta zielona, wonna, długolistna jak też mięta nadwodna.  Ale i mięta czekoladowa, ananasowa, truskawkowa, bananowa, jagodowa, imbirowa, a nawet śmietanowa... Naprawdę???
Aktualnie mięta wykorzystywana jest powszechnie w ziołolecznictwie, kuchni oraz przemyśle kosmetycznym.
Surowcem wykorzystywanym w lecznictwie jest liść, ziele i olejek mięty. Roślina jest cenny źródłem witamin B3, B12, D i A. Liście zawierają karotenoidy, taniny i flawonoidy (rutynę i luteolinę) o właściwościach przeciwskurczowych. W wyniku destylacji z parą wodną jest otrzymywany olejek eteryczny o działaniu żółciopędnym i żółciotwórczym, przeciwdziałający wzdęciom i rozkurczający mięśnie gładkie przewodu pokarmowego. Mięta, zwiększając ilość soku żołądkowego, ułatwia przyswajanie i trawienie pokarmów. Jednak naparów i olejków miętowych nie należy stosować u osób z chorobą refluksową przełyku oraz u osób cierpiących na zgagę, gdyż stosowanie mięty może ją jeszcze bardziej nasilić.
Powszechnie mięta wykorzystywana jest w przypadku niestrawności i dolegliwości układu pokarmowego.
Dodatkowo, mięta pobudza apetyt,  a także obniża ciśnienie krwi, łagodzi objawy migreny i jak wszyscy dobrze wiedzą – pomaga pozbyć się nieświeżego oddechu. Ma także właściwości bakteriobójcze, antywirusowe, orzeźwiające...
Olejek z mięty może być stosowany w nieżytach górnych dróg oddechowych oraz stanach zapalnych błony śluzowej jamy ustnej. Można go używać do inhalacji w celu łagodzenia objawów zapalenia zatok, grypy i przeziębienia.
Właśnie dzięki zawartości olejków eterycznych w mięcie, uzyskuje się z niej mentol – ważny składnik
wielu lekarstw, perfum czy kosmetyków.
Mięta ma silnie właściwości aromatyczne, dlatego często jest stosowana jako naturalny środek odstraszający mole, komary, mrówki i innego rodzaju insekty.
Świeże liście mięty, jak również mięta w wersji suszonej jest  wykorzystywana w kuchni jako aromatyczna przyprawa.
W wielu kuchniach świata drobno posiekane listki mięty dodawane są do twarogów, jogurtów, zielonej sałaty, szpinaku... Sprawdza się również jako przyprawa do mięs i sosów. Na przykład kuchni angielskiej chyba nikt nie wyobraża sobie bez sosu miętowego, podawanego do baraniny lub ryb z rusztu.
Świeże liście mięty są przede wszystkim doskonałym dodatkiem wszelkiego rodzaju koktajli i lemoniady. Działają odświeżająco i dodają orzeźwienia w czasie upalnych dni. Z mięty bardzo często również korzystają barmani, przygotowując swoje egzotyczne drinki.
Herbata z liśćmi świeżej mięty stała się popularna w krajach arabskich, gdzie ten pachnący i bardzo słodki napar dostaniemy w większości kawiarń. Czasem również zostaniemy nim poczęstowani w sklepie, na bazarze lub w innym turystycznym miejscu. Mięta znakomicie sprawdza się w czasie upałów – gasi pragnienie, zapewnia organizmowi równowagę cieplną, ma właściwości chłodzące, dlatego latem warto po nią sięgać.
To również doskonały dodatek do słodkich deserów takich jak lody, herbatniki czy czekolada. Ale rekordy popularności biją jednak miętówki.
Mięta jest wykorzystywana do aromatyzowania gumy do żucia.
Dzięki swoim kojącym i bakteriobójczym właściwościom wyciąg z mięty znalazł też swoje zastosowanie w przemyśle kosmetycznym. Jest on składnikiem łagodzących kremów i balsamów, szamponów przeciwłupieżowych... Ze względu na działanie orzeźwiające, mięta jest  często stosowana w pastach do zębów, niciach dentystycznych i płynach do płukania jamy ustnej. Można ją znaleźć w preparatach odświeżających do stóp i obuwia.
Olejek miętowy stosowany jest też do produkcji perfum, świec zapachowych i aromaterapii.
Czy o czymś zapomniałam?
Czas zatem poczuć miętę do mięty....

Mięta
Lubi kocha szanuje
Chłodzi odkaża ratuje
Jan Twardowski

niedziela, 29 września 2024

Anielskie miasto?

Bieszczadzka jesień
Cisza bieszczadzka
przenika moje serce
tylko trawy szumią
językiem zakochanych
w urodzie świata
chwytam ich szelest
chłonę ich mowę całą sobą
zanurzam stopy wędrowca
w jesiennym zakątku świata
zapatrzona w niezwykłą paletę barw
przenoszę myśli na odległe szczyty
moje marzenia
wędrują połoninami
wolne i bezpieczne i takie własne
słońce zmienia obrazy
mienią się kolory zatrzymane w sercu
czekam na zachód
czekam na cud
który na kilka minut
niweczy każdą szarość dnia
nie śmiem wypowiedzieć słów
nie chcę spłoszyć piękna
ale wiem
że serce zostawi ślad na szlaku
by nieustannie tęsknić do powrotów
Basia Wójcik
Pani Lato odeszła... W tym roku pogoda była wyjątkowo upalna, słoneczna, ale i gwałtowna....
Od kilku dni panuje nam już królewna Jesień. Rano i wieczorem można już poczuć powiew chłodnego powietrza. Poranki spowijają świat mgłą, a wieczory szybko otulają nas granatową kołderką powyszywaną gwiazdkami.
Rudowłosa córka króla Słońce jeszcze w towarzystwie Pana Września wędruje przez lasy, parki, pola... Idzie malując świat na ciepłe kolory. W parkach, lasach nie dominuje już tylko zieleń w różnych odcieniach. Wszystko dookoła staje się żółte, bursztynowe, czerwone, kasztanowe, purpurowe... Wystarczy tylko lekkie muśnięcie pędzla Pani Jesieni... Za chwilę rękę królewnie Jesieni poda Pan Październik. Oboje będą przemierzać świat ubrani w złoto-miedziane płaszcze utkane z nitek babiego lata. A na początku tej wędrówki córce króla Słońce towarzyszą aniołowie, którzy w tych dniach mają swoje święta. Nieodmiennie od lat pamiętam szczególnie o drugim października. Parę razy tego dnia, gdy mój Anioł Stróż podał mi rękę, zaczynałam nowy lepszy etap w moim życiu,
Jak co roku o tej porze tkam moje jesienne opowieści o aniołach i czeskiej Pradze. Obowiązkowo czeska  i anielska historia  musi być. Dzisiaj będzie jednak nietypowo. Zamiast dwóch napiszę tylko jedną.
Anielska Praga? Czemu nie?
Zaczynam od  Anděl, a raczej Křižovatki Anděl, centrum dzielnicy Smíchov. Nazwa oznacza w języku czeskim anioła i pochodzi od XIX-wiecznego pubu "U zlatého anděla" (Złoty Anioł). Nazwa wzięła się od fresku złotego anioła z 1870 r. umieszczonego na  szczycie jego fasady.
Obecnie przy skrzyżowaniu stoi kompleks biurowy Zlatý Anděl, na którego fasadzie znajduje się osiemnastometrowy wizerunek postaci anioła.
Małej Dziewczynce Anděl kojarzy się jednak przede wszystkim ze skrzyżowaniem, gdzie przecina się lina B praskiego metra z licznymi liniami tramwajowymi. Ileż to razy Mała Dziewczynka przejeżdżała tędy w drodze na Smíchovské nádraží. Z tego dworca wraz z praską koleżanką jeździła na liczne wycieczki poza Pragę.

Kolejne anielskie skojarzenie, to Most Svatopluka Čecha, a dla Małej Dziewczynki po prostu Čechův most. Po Moście Karola zdaniem Małej Dziewczynki jest to kolejny most godny uwagi każdego turysty. Most łączy dzielniceHolešoviceiStaré Město. Zbudowany w stylu secesyjnym wyróżnia się bogactwem dekoracji. Są tam między innymi cztery figuryz brązuprzedstawiające skrzydlate kobiety (anioły?) z kwitnącą gałęzią w dłoniach. Mają one ponad 3 metry wysokości i stoją na przeszklonych żelaznych latarniach na kolumnach o wysokości 17,5 metra. Te wysokie kolumny zawsze robiły na Małej Dziewczynce duże wrażenie. Ilekroć tam przechodziła, to czuła się jeszcze mniejsza....
złamane skrzydło anioła
anioł ze złamanym
skrzydłem
i złamanym sercem
na szczycie skały
przycupnął
smagany wiatrem
nadziei
w oczach ma łzy
uleczy go
czas
wtedy rozwinie
ponownie
swoje piękne skrzydła
i rozkwitnie
znalezione w Internecie
Nie sposób też nie wspomnieć o Kolumnie Maryjnej  na Rynku Starego Miasta (Mariánský sloup na Staroměstském náměstí). Jest ona szczególna dla Małej Dziewczynki. Tego zabytku bowiem w całej okazałości jeszcze nie widziała. Jak to możliwe skoro była w Pradze zdecydowanie więcej niż dwadzieścia razy? Trzydzieści? Bardzo możliwe. Ale nie o tym dzisiaj.
Mała Dziewczynka nie widziała całego tego pomnika, ponieważ dopiero teraz go wykończyli. Tak, tak w Pradze można było w tym wieku wybudować nowy zabytek. Ale czy całkiem nowy? Mariánský sloup na Staroměstském náměstí
Na szczycie kolumny znajduje się figura Matki Bożej Niepokalanej, a na narożnych cokołach znajdują się posągi aniołów walczących z symbolami zła.
Oryginalna kolumna powstała w 1650 r. jako podziękowanie dla Najświętszej Marii Panny za obronę Pragi przed wojskami szwedzkimi w 1648 roku. Jednak 3 listopada 1918  kolumnę zburzył zbuntowany tłum, sądząc, że jest to symbol obalonego reżimu Habsburgów. Historia próby odbudowania kolumny jest długa.
Koniec końców
Na początku czerwca tego roku dwa z trzech zrekonstruowanych posągów aniołów, które pojawiły się na odrestaurowanej kolumnie w styczniu tego roku, otrzymały skrzydła. Trzeci anioł na swoje miał czekać do lipca.
Instalacja czwartego anioła planowana była na sierpień. W święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny 15 sierpnia ukończone dzieło miało zostać poświęcone przez arcybiskupa Pragi. Czy było? Tak - Można to zobaczyć TUTAJ   
Małej Dziewczynce nie pozostaje nic innego, jak w przyszłym roku wsiąść w pociąg i osobiście go zobaczyć w pełnej okazałości.
MAKATKA Z ANIOŁEM
Na twarzy twej rumieńce
Jakbyś był uduchowiony
Przez gruźlicę płuc
A dobroć twą nieziemską
Zamykasz na niebieski klucz
Najczęściej można spotkać cię
Nad przepaścią lukrowaną
Gdy przez dziurawą kładkę
Przeprowadzasz dwoje dzieci

Nocą może chciałbyś
Oderwać się od ściany
Ale jedno skrzydło
Gwóźdź ci przedziurawił
Więc zostajesz z nami

na wieki wieków
Amen
ADAM ZIEMIANIN
No i znowu rozpisałam się. A przecież o anielskiej Pradze mogłabym jeszcze pisać i pisać....