Czarnuszka
Wraca niebem
w szafirowych gwiazdach
z błękitnym unerwieniem
w pojedynczych kwiatach.
Oddechem nadziei
leczy prawie wszystko,
co pochowany w mieszki
daje radość na nowo.
W czarnych nasionach
o korzennym smaku
i bogatych właściwościach,
jako odpowiednik pieprzu.
Ostre poematy
pisze razem z wiatrem,
by ułożyć je w skrzynki
do wysiania już w lutym.
Aleksandra Baltissen
Dziś roślina, którą pokochałam dzięki mojej cioci. Zakochałam się najpierw w chlebie, który ona jeszcze w ubiegłym wieku upiekła. I dopiero później okazało się, że tajemnicą jego niesamowitego smaku jest małe, czarne ziarenko. W czasach słusznie minionych znany był przede wszystkim chleb z kminkiem. O czarnuszce mało kto słyszał, a co dopiero widział w sklepie. Moja ciocia przywiozła zwyczaj stosowania tych ziarenek w kuchni z przedwojennej Południowo-Wschodniej Polski.
A przecież czarnuszka, czyli Nigella sativa była już znana w starożytnej Asyrii oraz w Babilonii, gdzie określano ją mianem czarnego kminku. Jest jedną z najstarszych roślin leczniczych.
W Starożytnym Egipcie znana była co najmniej od 1550 r. p.n.e. Dwa dzbany z jej nasionami znaleziono w grobie Tutenchamona (ok. 1342-1339 r. p.n.e.). Początkowo prawdopodobnie uprawiana była jako roślina przyprawowa, później dopiero jako roślina lecznicza.
W starożytnym Egipcie olej z nasion tej rośliny był lekiem na wszystko prócz śmierci.
Dlatego faraon Tutenchamon podobno nie rozstawał się z olejem z czarnuszki, ponieważ wierzył, że ma on cudowne właściwości. Również Kleopatra i Nefretete ceniły olej z tej rośliny jako doskonały środek do zakrycia niedoskonałości urody. Czarnuszka była składnikiem kosmetyku stosowanego do usuwania piegów, śladów trądu czy opuchlizn.
Także muzułmanie uważali czarnuszkę za lek na wszelkie schorzenia.
Wzmianki na jej temat znaleziono także w Starym Testamencie. Wymieniona jest w biblijnej Księdze Izajasza (28,27-28)
24 Czyż oracz wciąż tylko orze [pod zasiew],
przewraca i bronuje swą rolę?
25 Czy raczej, gdy zrówna jej powierzchnię,
Czy nie sieje pszenicy, [zboża], jęczmienia [i prosa],
wreszcie orkiszu na obrzeżach?
26 A ktoś poucza go o tym prawie,
jego Bóg mu to wykłada.
27 Zaprawdę, czarnuszki nie młócą saniami młoc-
karskimi
ani po kminku nie przetaczają walca młockarskiego wozu,
ale bijakiem wybija się czarnuszkę,
a kminek cepami.
Prawdopodobnie wzmiankę o tej roślinie znajdziemy również w przypowieści o siewcy.
O czarnuszce, jako środku pomocnym w chorobach przewodu pokarmowego pisali Hipokrates, Dioskurydes i Pliniusz Starszy. Nasiona czarnuszki miały być pomocne przy bólach głowy i zębów. Z dzieła Dioskurydesa możemy się dowiedzieć, że Grecy stosowali czarnuszkę jako przyprawę do aromatyzowania chleba. Z kolei Pliniusz widział w nasionach zmieszanych z octem zbawienny lek na ukąszenia jadowitych gadów.
W średniowiecznym dokumencie Ludwika Pobożnego czarnuszka, występująca pod nazwą git, była zalecana do upraw na terenie ogrodów królewskich jako świetna przyprawa. W tym okresie często też była nazywana „czarną kolendrą”.
W Polsce w okresie Odrodzenia czarnuszka była powszechnie uprawiana, o czym wiemy z dzieł Macieja z Urzędowa czy Syreniusza. Zalecali oni nasiona czarnuszki jako doskonały dodatek do chleba.
Marcin z Urzędowa pisał: „Nigelle (czarnuchę) ludzie pospolicie znają, bo chleb z nią jadają, a bywa bardzo smaczny i zdrowy”.
W podkrakowskich wsiach był zwyczaj pieczenia wigilijnych kołaczy posypywanych czarnuszką.
Na Kurpiach dodawano czarnuszki do „chleba żytniego, kołaczy pszennych i do serów”.
Biedna ludność wykorzystywała czarnuszkę jako zamiennik drogich przypraw ze wschodu.
W XVIII wieku, gdy panowała moda na zamorskie korzenie kucharze często używali czarnuszki do przyprawiania kwaśnych potraw, gdy zabrakło, modnego i niezwykle drogiego kardamonu.
XVII-wieczny angielski zielarz tak pisał o jej nasionkach: „są barwy czarniawej, bardzo podobne do nasion cebuli, ostre w smaku o wspaniałym słodkim aromacie”.
W XVIII wieku w aptekach sprzedawano syrop czarnuszkowy, powidła oraz olejek z czarnuszki.
Polskie nazwy tej rośliny to czarnuszka ogrodowa, czarny kmin, czarnuszka egipska, czarnucha, kąkolnica, czarnuszka siewna, czarna kolendra, panna w zieleni, nigella, kolendra rzymska, czarna cebula, czarnucha, włosy Wenus (Wenery), panna w zieleni.
Była znana, wysoko ceniona i szeroko opisywana w herbarzach średniowiecznej Polski.
W medycynie ludowej nasiona czarnuszki były stosowane w schorzeniach alergicznych astmie, atopowym zapaleniu skóry czy egzemach. Zawarte w nasionach substancje aktywne wykazują działanie ochronne na błonę śluzową żołądka, a także chronią nerki i wątrobę przed szkodliwym działaniem toksyn.
Nasiona czarnuszki były istotnym składnikiem plastrów, maści lub odwarów stosowanych w leczeniu żółtaczki, robaczycy jelit, bólów zębów.
Na uwagę zasługuje olej z czarnuszki siewnej, którego głównym składnikiem są nienasycone kwasy tłuszczowe, niezastąpiony budulec w naszym organizmie. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe mają także wpływ na system immunologiczny. Ich zażywanie jest szczególnie ważne przy obniżeniu odporności, osłabieniu organizmu, w okresie rekonwalescencji, po chemioterapii i radioterapii.
W lecznictwie nasionka czarnuszki wysoko cenione są jako środek poprawiający trawienie i moczopędny, na „humorów rozrzedzenie i wiatrów pędzenie”. Używano jej też jako środka na poprawienie apetytu.
KWIATY UKOCHANE
Wczesnowiosenne prymule.
Śmiejące tęczami bratki.
Szafirki, kalie, nasturcje...
Piwonii czerwcowych płatki.
Kaczeńce słoneczne, dmuchawce.
Niebieskie czarnuszki, miłki.
Malwy u płotu... Dziewanny.
Maciejki wonne o zmierzchu
Pod cieniem drżącego jaśminu.
Krzak róży, tarniny, bzu, głogu...
Magnolie spłakane w deszczu.
Astry... Jesienne złocienie.
Jagody żurawin – ich sok.
Chryzantem cesarskie korony...
Wśród sosen czerwonych: brat wrzos.
Szkarłatne kąkole, i maki –
Śródpolnych chabrów sąsiady.
Kurzyślad, przylaszczki, laki...
Wiatrami sad wiśni targany.
Konwalii majowej dzwonienie.
Durzące, figlarne fiołki.
Lwiej paszczy leniwe śnienie.
Marząca twarz śpiącej stokrotki.
Wtulona do traw macierzanka,
Bujne łopiany... Łan pokrzyw.
Szafrany... Kudłata sasanka.
Zawilców – bukiet zerwany.
Cynie, ostróżki, lewkonie.
Hortensje – damy ogrodów.
Wić smutnych niezapominajek
Plotąca błękitnie darń rowów.
Wyniosłe irysy, gladiole –
Miecznicy stubarwnej zagrody.
Bzy czarne... Lilie i dalie
Złocistogrzywej urody.
Ich wszystkich pamiętam kolory
Wplecione w pola i w łąki...
Pachnące czarownie wieczory.
Baśniowo rozkwitłe pąki.
Ach, wiosny porą, bądź w lecie
Zakończyć swój żywot: daj Bóg!
Zerwane, kochane zaś kwiecie –
Niech frunie całunem, w skłon zórz.
znalezione w Internecie
Niegdyś czarnuszka była popularna i wysoko ceniona jako dodatek do marynowania ogórków, którym nadawała jędrności. Przyprawiano nią potrawy z tłustych mięs.
Jej nasiona są niezwykle lubianą przyprawą w kuchniach Bliskiego Wschodu, Egiptu czy Indii. Jest składnikiem curry, masali, pieprzów ziołowych...
W ostatnich latach w Polsce czarnuszka utraciła znaczenie przyprawy ziołowej. A szkoda. Warto ją polubić, a nawet pokochać, jak ja....
Lubię ją w pieczywie ale szczególnie polubiłam w tamtym roku w ogrodzie. Zarówno tą używaną w piekarnictwie jak i ozdobną czarnuszkę damasceńską. Pisałam o niej w moim blogu ttps://czasrozy.blogspot.com/search?q=czarnuszka. Piękna gdy kwitnie i do suchych bukietów.
OdpowiedzUsuńRzadko stykam się z czarnuszką, ostatnio była w serze i owszem, smaczna!
OdpowiedzUsuńZrobiłam się trochę leniwa albo mało kreatywna, bo najczęsciej ograniczam się do soli i pieprzu, chociaz mam tyle ziół w ogrodzie. muszę to zmienić.:))
Moc serdeczności, Ismeno, Ci przesyłam:))
Lubię tę wszechstronną roślinę. Dużo ciekawej wiedzy przekazałaś. Przed laty uprawiałam czarnuszkę jako kwiat do suchych bukietów. Od dawna nie gościła w naszym ogrodzie. Jednak w kuchni zawsze jest obecna. Pozdrawiam serdecznie:):)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że czarnuszka i kolendra są tym samym. Kolendrę znam i stosuję.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Bardzo lubię te maleńkie czarne ziarenka w chlebie i serach.
OdpowiedzUsuńZawsze zadziwiają mnie 2 rzeczy: ilość cennych właściwości niektórych roślin i proces ich odkrywania przez ludzi...
jotka
lubię, choć faktycznie nie trafia się za często, czasem na pieczywie kraftowym, za to luzem jeszcze rzadziej...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Codziennie piję łyżeczkę oleju z czarnuszki. I chleb z czarnuszką też lubię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, kochana, dziękując nieustannie za obecność i wsparcie.
Przyznaję, że nie mam jej w ziołowych słoiczkach, ale może się poprawię 😂
OdpowiedzUsuńUwielbiam te czarne, cudowne nasionka czarnuszki. Posypuję nimi chlebek własnego wypieku. I olej z czarnuszki kupuję z mojej zaprzyjaźnionej, naturalnej olejarni ( moja była uczennica ma taka, a ja u niej kupuje :))
OdpowiedzUsuńTo wszystko mało, bo zachwycają mnie błękitne lub białe kwiatuszki tej cudnej roślinki. Przytulam wraz z ciepłym wiatrem południa...
Faktycznie teraz rzadko się o niej słyszy. Musze kiedys sprobować takiego chlebka :). Dziękuję Kochana za kolejną porcję ciekawostek :*
OdpowiedzUsuńto spróbuj też i sera... kiedyś miałem dostawcę znakomitych serów kraftowych, rozprowadzanych metodą "net marketing", najlepsze były z czosnkiem niedźwiedzim i właśnie czarnuszką... ale to było kiedyś, a najlepiej tego szukać po różnych targach regionalnych z takimi ciekawostkami... droższe te wszystkie wyroby, niż w Biedrze, ale wydają mi się bardziej interesujące...
UsuńCzarnuszka to głównie się słyszy tylko. Ale znaleźć wcale nie jest łatwo. Też czytałem czy słyszałem o tym od jak dawna jest znana nam.
OdpowiedzUsuńDzięki za uznanie. Staram się jak umiem, żeby ciekawie było. :) Chociaż pisanie o muzyce nie jest proste.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com
Dodam, że czarnuszka jest zaliczana do żywności "super foods" ponieważ posiada 8 z 9 niezbędnych aminokwasów, których organizm potrzebuje oraz witaminy, związki mineralne i cenne kwasy tłuszczowe. Ma właściwości przeciwzapalne, przeciwgrzybicze, antyoksydacyjne i antynowotworowe. Wpływa na poprawę odporności i kondycję psychiczną, reguluje poziom cholesterolu. Warto regularnie spożywać olej z czarnuszki (do picia, do sałatek) a także nasiona nie tylko jako spożywczy dodatek.
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie ♡
OdpowiedzUsuńO czarnuszce sporo słyszałam, powiem krótko, same zalety :) Nie jestem pewna kiedy miałam okazję ją zjeść, chyba powinnam wprowadzić ją do codziennej diety. Takiego chlebka chętnie bym zjadła ^^
Pozdrawiam cieplutko ♡
Olej z czarnuszki jest znowu coraz bardziej popularny :D
OdpowiedzUsuńPrzepiękna jest ta czarnuszka. I pięknie o niej napisałaś. Zajrzyj proszę na pocztę ....
OdpowiedzUsuńZnam czarnuszkę i lubię ale nie znałam jej niezwykłej historii. Miłego weekendu🙂
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy tekst! Ja znam czarnuszkę bardzo dobrze. Stosuję ją na codzień do kanapek i sałatek. Nie tylko zdrowo, ale i smaczna : Moja mama z kolei pije napar z czarnuszki dla zdrowia :)
OdpowiedzUsuńzachęciłam się dzieki Twojemu tekstowi do spróbowania oleju z czarnuszki. Po covidzie ciągle mi coś szwankuje i odporność zmarniała.A ja nie chorowalam do tej pory,cieszylam się tzw. końskim zdrowiem. Pozdrawiam, piękny tekst, ten najnowszy. zaraz będę go czytać kolejny raz.
OdpowiedzUsuń