Jak wiadomo Mała Dziewczynka od zawsze ma dwie lewe ręce do malowania, rysowania.... Po prostu tego nie potrafi. W szkole podstawowej skutecznie ją do tego zniechęcono. Jak? TUTAJ można o tym przeczytać.
Ale Mała Dziewczynka lubi oglądać piękne dzieła, stworzone przez innych.
W jednym z artykułów przeczytała, że niektóre obrazy są „miękkie dla wzroku”. To był komentarz pewnej dziewczynki. I przy tym określeniu Mała Dziewczynka zatrzymała się na dłużej, bo wydało się jej niezwykle trafne. Dzieci czasem potrafią nazwać rzeczy, których dorośli długo szukają w skomplikowanych słowach. „Miękkie dla wzroku”, czyli takie, na które patrzy się z ulgą. Takie, które nie męczą, nie krzyczą, nie szarpią uwagi. I takie obrazy Mała Dziewczynka lubi oglądać.
Pastele Degasa
Te plecy. Rzecz erotyczna zanurzona w trwaniu,
Tak bujnych, że czesane, ściągają w dół głowę.
Udo i pod nim stopa drugiej nogi,
Bo siedzi, rozchylając zgięte kolana,
I ruch ramion odsłania linię jednej piersi.
Tu, niewątpliwie, w stuleciu i roku,
Które minęły. Jakże ją dosięgnąć?
I jak dosięgnąć tamtą, w żółtym peniuarze?
Czerni rzęsy przed lustrem, podśpiewując.
Trzecia leży na łóżku, pali papierosa
I ogląda żurnal mody. Jej koszula
Z muślinu, biel obfita okrągło prześwieca
I różowe sutki. Kapelusz malarza
Wisi między sukniami na antresoli.
Lubił tutaj siadywać, rozmawiać, rysować.
Cierpkie w smaku jest nasze ludzkie obcowanie
Z powodu znajomego dotyku, ust chciwych,
Kształtu bioder i nauk o duszy nieśmiertelnej.
Przybiera i odchodzi. Fala, wełna, wilna.
I tylko ruda grzywa błysnęła w otchłani.
Czesław Miłosz
Myślę, że nasz wzrok i nasze głowy naprawdę potrzebują właśnie takich obrazów. Czegoś pięknego, inspirującego, spokojnego i delikatnego. W codziennym życiu jesteśmy przecież nieustannie bombardowani informacjami. Wystarczy włączyć wiadomości albo zajrzeć do Internetu. Niemal z każdej strony napływają obrazy wojen, katastrof, wypadków, ludzkich dramatów. To wszystko jest głośne, ostre, pełne napięcia. Nasza uwaga zostaje przyciągnięta, ale jednocześnie czujemy zmęczenie i niepokój.
Dlatego tak bardzo potrzebujemy sztuki. Ona nie odwraca wzroku od świata, ale pozwala na chwilę się zatrzymać. Daje przestrzeń, w której można odpocząć od nadmiaru bodźców. Obraz, fotografia, rzeźba czy nawet zwykły krajobraz namalowany na płótnie potrafią przywrócić poczucie ładu. Patrząc na coś harmonijnego, spokojnego, zaczynamy oddychać wolniej.
Oczywiście nie każda sztuka jest „miękka”. Są dzieła ostre, prowokujące, niepokojące. Artyści często właśnie po to je tworzą – żeby poruszyć, zmusić do myślenia, czasem nawet wstrząsnąć odbiorcą. I to też jest potrzebne. Sztuka nie zawsze ma być wygodna.
Wiele zależy od naszego gustu i wrażliwości. To, co dla jednej osoby będzie kojące i łagodne, dla innej może być obojętne. Jedni odpoczywają przy spokojnym pejzażu, inni przy abstrakcji pełnej kolorów i ruchu. Każdy z nas znajduje gdzie indziej swoją chwilę wytchnienia.
Vermeer
Dopóki ta kobieta z Rijksmuseum
w namalowanej ciszy i skupieniu
mleko z dzbanka do miski
dzień po dniu przelewa,
nie zasługuje Świat
na koniec świata.
Wisława Szymborska
Może właśnie dlatego od wieków ludzie otaczają się obrazami. Wieszają je w domach, chodzą do galerii, zatrzymują się przed nimi dłużej niż planowali. Nie chodzi tylko o estetykę. Chodzi o to krótkie doświadczenie równowagi, kiedy coś pięknego uspokaja myśli.
Myślę, że ta dziewczynka intuicyjnie uchwyciła coś bardzo ważnego. Tak jak ciało potrzebuje odpoczynku, tak oczy i umysł potrzebują czasem czegoś „miękkiego”. Czegoś, co nie rani spojrzenia, ale je koi.
Sztuka potrafi właśnie na chwilę uciszyć świat i przywrócić w nas harmonię.
Może więc warto od czasu do czasu poszukać takich obrazów, miejsc i chwil, które są dla nas „miękkie dla wzroku”. W świecie pełnym hałasu i pośpiechu są one jak krótki oddech. Przypominają, że piękno wciąż istnieje i że bardzo go potrzebujemy.
Impresjonizm
Smugę światła
Z katedry Moneta
Piruet tancerki
Na scenie Degasa
Gwar Paryża
W kawiarni Renoira
***
Uszczknąć ziarenko
Z wielkiej klepsydry
Spójrz
W dłoni twej pamięci
Słowik zaklęty w ciszę
Izabela Galicka
Dlatego tak bardzo potrzebujemy sztuki. Ona nie odwraca wzroku od świata, ale pozwala na chwilę się zatrzymać. Daje przestrzeń, w której można odpocząć od nadmiaru bodźców. Czasem wystarczy spojrzeć na spokojne tafle wody z cyklu Nenufary namalowane przez Claude Monet, gdzie kolory niemal rozpływają się w świetle. Innym razem wzrok odpoczywa przy cichym pejzażu, takim jak Babie lato autorstwa Józef Chełmoński, gdzie powietrze zdaje się drgać od ciepła późnego lata. Bywa też, że ukojenie przynosi spokojne wnętrze z obrazów Johannes Vermeer, na przykład Dziewczyna czytająca list przy otwartym oknie, w którym wszystko zdaje się zanurzone w ciszy i łagodnym świetle.
Oczywiście to tylko przykłady. Dla jednych „miękki dla wzroku” będzie pejzaż z wodą i niebem, dla innych spokojny portret albo obraz z ciepłym światłem. Wszystko zależy od wrażliwości i osobistego gustu – każdy z nas trochę inaczej odpoczywa patrząc na sztukę.
Mała Dziewczynka myśli czasem, że ludzie dlatego od wieków malują obrazy, aby zatrzymać na chwilę coś łagodnego i podzielić się tym z innymi. I może właśnie dlatego tak lubimy do nich wracać, nawet jeśli sami nie potrafimy narysować choćby jednej prostej linii.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony ślad