piątek, 26 lutego 2021
Roślinne opowieści
piątek, 19 lutego 2021
Zima nie tylko małej Dziewczynki
ŚNIEG
czwartek, 11 lutego 2021
Co roku o tej porze
Wół
Nie pamięta wół, jak cielęciem był.
Nie może sobie przypomnieć,
martwi się, martwi się ogromnie.
Czy zawsze miałem rogi?
I nogi? I głowę? I wielkie oczy wołowe?
Czy byłem wołkiem, czy wołem?
Czy ukończyłem szkołę? Czy miałem dobrą cenzurę?
Czy dostawałem w skórę? Czy dawno mi uszy wyrosły?
A może zawsze, zawsze, zawsze byłem dorosły?
Pamiętam tak niewiele.
Ach! Jakież ze mnie ciele!
Joanna Kulmowa
Kolejność występowania dwunastu zwierząt w chińskim zodiaku wiąże się z legendą o Wielkim Wyścigu. Według jednej z wersji Jadeitowy Cesarz zarządził, że zwierzęta mają przybyć do niego, przeprawiając się przez rzekę. Kolejność, w jakiej do niego dotarły, to właśnie porządek chińskiego zodiaku. Szerzej pisałam o tym rok temu w pierwszej chińskiej opowieści.
Bawół ( zamiennie zwany też Wołem) miał szansę zdobyć pierwsze miejsce w wyścigu. Jako że charakteryzował się dobrodusznością, pozwolił jednak szczurowi i kotu wskoczyć sobie na grzbiet, aby pomóc im przeprawić się przez rzekę. Sprytny szczur zepchnął kota do wody, a kiedy byli już blisko brzegu, zeskoczył z bawołu i dobiegł do cesarza jako pierwszy. Bawołowi przypadło więc drugie miejsce w zodiakalnym cyklu.
Rok księżycowy chińskiego Bawoła rozpoczyna się 12 lutego 2021 roku, a kończy 31 stycznia 2022 roku.
Bawół to najbardziej pracowite i obowiązkowe zwierzę w chińskim zodiaku. Gdy nadchodzi jego rok, to należy zakasać rękawy i zabrać się do pracy. Zatem w tym roku dom, rodzina, stała praca to najważniejsze, czego będziemy bronić. To dobry rok, aby cierpliwie rozwijać swoje umiejętności, pracować, oszczędzać. Bawół nie lubi ryzyka i wystawnego życia. Powoli i z uporem zmierza do celu. Pod jego wpływem będziemy spokojniejsi, , ale też i bardziej wytrwali. Zrezygnujemy z ambitnych, ryzykownych planów i skupimy się na tym, co rzeczywiście jest możliwe do osiągnięcia.
Każdy, kto będzie poważnie podchodził do swoich obowiązków, ma szansę na odniesienie sukcesu w 2021 roku. Bardzo ważne jest też podejmowanie przemyślanych decyzji. Nie wolno działać pochopnie, bowiem w takim wypadku nie będzie mowy o zrealizowaniu jakichkolwiek marzeń.
Jest to zatem okres wytężonej pracy, ale również niezwykle satysfakcjonujących nagród. Każdy kto będzie przykładał się do swoich obowiązków, może liczyć na dobry rok.
Wół
W bezstrunnej rozwidlonych twoich rogów lirze
Milczy hymn niemy pracy. Roboczym nawykiem
Kroczysz z wolna, pod jarzma twardego dotykiem,
Z ciszą ziemi i duszy chłopskiej w wiecznym mirze.
Dzień witasz hasłem znoju: przeciągłym porykiem,
I gdy potężny kark twój i mocarne krzyże
Lśnią potem w blasku słońca jak posągu spiże,
Sam jesteś najwznioślejszym mozołu pomnikiem.
W czcigodnej swej powagi ciężkim majestacie,
Jak starożytne bogów zwierzęcych postacie,
Miłość i cześć człowieka wziąłeś po nich w spadku:
Choć z pokorą, co patrzy z łagodnych ócz tobie,
Synowi Człowieczemu-ś oddał je przy żłobie,
Jak jest na wigilijnym odbite opłatku.
Leopold Staff
A jaki będzie ten rok dla mnie?
W 2021 roku nie zajdą żadne większe zmiany w życiu Konia. Jego los nie będzie zły, więc Koń może podejmować niektóre wyzwania.
Konie zawsze starają się wcielać w życie nowe pomysły jak najszybciej, bez zbędnej zwłoki i niekiedy mogą działać zbyt impulsywnie (to prawda). W 2021 roku Koń powinien stąpać ostrożniej niż zazwyczaj. Dzięki temu uniknie wielu pułapek. Gdyby pędził przed siebie na złamanie karku... mógłby rzeczywiście go złamać.
Także na duże sukcesy będzie musiał poczekać.
Dlatego nie powinien się decydować na poważne zmiany w życiu. To nie jest dobry moment na rewolucję. Powolne, drobne usprawnienia tak, ale decyzje wpływające na całe życie zdecydowanie nie
Na szczęście czekanie nie będzie się dłużyć, ponieważ Koń doświadczy całkiem sporo przyjemności.
Horoskop chiński na 2021 mówi, że Koń odkryje największe sekrety swojego potencjału.
Osiągnięcie sukcesu nie będzie łatwe. Ale może okazać się mniej wymagające, jeśli Koń odpowiednio się przygotuje do czekającej go pracy.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Koń w 2021 roku będzie zbyt przytłoczony wszystkimi wyzwaniami, jakie pojawią się na jego drodze. Musi się więc przygotować na to, że nie zawsze uda mu się utrzymać pozytywny nastrój. Im więcej obowiązków, tym bardziej Koń będzie się zastanawiać, jaki to wszystko ma w ogóle sens (cała ja).
Koń powinien się skupić na tym co tu i teraz ( to będzie trudne), zadbać o siebie. Wiele będzie zależeć od pozytywnego myślenia.
Wół minister
Kiedy wół był ministrem i rządził rozsądnie,
Szły, prawda, rzeczy z wolna, ale szły porządnie.
Jednostajność na koniec monarchę znudziła;
Dał miejsce woła małpie lew, bo go bawiła.
Dwór był kontent, kontenci poddani — z początku;
Ustała wkrótce radość — nie było porządku.
Pan się śmiał, śmiał minister, płakał lud ubogi.
Kiedy więc coraz większe nastawały trwogi,
Zrzucono z miejsca małpę. Żeby złemu radził,
Wzięto lisa: ten pana i poddanych zdradził.
Nie osiedział się zdrajca i ten, który bawił:
Znowu wół był ministrem i wszystko naprawił.
Ignacy Krasicki
sobota, 6 lutego 2021
Zimowe myśli przy oknie
Wciąż za oknem
szary świat
blade ulice
ciągły zmierzch
pęd autobusów
ludzi zgiełk
mgliste poranki
zimny deszcz
drobinki śniegu
piach na ulicach
jezdniach też
ciągle ponury
szary dzień
każdy niezmiennie
taki jest
to wciąż ta zima
snuje się
zamieć
wichura
na przemian dmie
byle do wiosny
każdy dzień
liczysz codziennie
cieszysz się
bo wkrótce ujrzysz
dłuższy dzień
słońce zaświeci
zima odleci
ptaki odżyją
usłyszysz szczebiot
już będziesz wiedział
że właśnie przyszła
wspaniała pora
wiosna nadeszła
nareszcie jest
znalezione w Internecie
Lubię zajmować
to moje miejsce przy oknie. Nie, nie zaglądam ludziom do domów, są za daleko.
Chociaż jak czasem wędruję wieczorami i patrzę na mijane domy, to zastanawiam
się co kryje się w tych ciepłych, jaśniejących w ciemności prostokącikach. Ludzie
tam mieszkający zapewne myślą o o swoich problemach, niepokojach, nadziejach,
radościach... Nie interesuje ich co dzieje się po drugiej stronie szyby. Dla mnie
też ich losy są nieodgadnioną zagadką i zapewne nigdy nie odsłonię rąbka tej
tajemnicy.
Zatem lubię
siedzieć o świcie lub wieczorem przy moim oknie i patrzeć na budzący się lub
zasypiający świat. Ale przede wszystkim na przejeżdżające w dole pociągi. O tej
porze tylko je czasem słychać.
Ta panująca
dookoła cisza często mnie uspakaja.
Dobrze mi samej
w tej ciszy. Chociaż nie wszyscy to rozumieją...
Milczenie,
zamknięcie się w swoich czterech ścianach nie musi oznaczać zapomnienia.
Najczęściej spowodowane jest zanurzeniem się we własnych myślach, problemach,
marzeniach. To zanurzenie się we własnej samotności nie jest smutne.
Czasem może być całkiem sympatyczne, odprężające...
Jednak ostatnio
było inaczej.
Niepotrzebnie
uchyliłam okno i wraz z szumem miasta wśliznęła się do mnie niepostrzeżenie
chandra samotności. Niespodziewanie otuliła mnie swym szalem utkanym z
nieuzasadnionego niepokoju i uczucia przemijania, zapomnienia.
Jakże mało
znaczącym jestem punkcikiem, połyskującym wśród tej nocy...
Poczułam się
wyjątkowo zapomniana. Najchętniej porozmawiałabym z Panem Bogiem. Może
położyłby dłoń na moim czole, dodał otuchy, nastawił pozytywnie do świata.
Jednak tego
dnia odzywała się tylko jego automatyczna sekretarka. Może kiedyś odpowie na
moje ciche wołanie? Ale przecież nie jestem jedyną duszyczką, która potrzebuje
bożego wsparcia.
Siedzę przy
oknie,
tak po prostu,
samotnie...
Wtulam się w
ciszę.
scenariusz mego życia.
Mego na tym świecie bycia.
W swej głowie analizuję,
Co myślę, co czuję,
Co jest, co będzie,
za każdym razem-wszędzie.
Boję się tego co może być,
boję, bo mogę to wszystko zniszczyć.
Już teraz, na starcie,
nie walcząc uparcie.
znalezione w Internecie
"Bo nasz
świat niby-globalny, jest w gruncie rzeczy planetą wielu tysięcy
najróżniejszych i nigdzie nie spotykających się prowincji. Podróż po świecie to
wędrówka od prowincji do prowincji, a każda z nich jest samotnie i tylko dla
siebie świecącą gwiazdą. Dla większości mieszkających tam ludzi rzeczywisty
świat kończy się na progu ich domu, na krańcu ich wioski, najwyżej na granicy
ich doliny. Świat dalej położony jest nierealny, nieważny i nawet niepotrzebny,
natomiast ten, który mamy pod ręką, w zasięgu naszego wzroku urasta nam do
rozmiarów wielkiego i wszystko nam przesłaniającego kosmosu."
"Heban"
Ryszard Kapuściński
Jednak myślę,
że ci którzy mnie znają, kochają często nie zauważa mojej obecności i
nieobecności. Nie wiedzą gdzie jestem, co robię, o czym myślę…
Może nie pasuję
do tej rzeczywistości? Dlaczego urodziłam się tu i teraz? Może to nie mój czas
i miejsce?
Mogę tylko
powtórzyć za Stachurą „Chodzę tu, chodzę tam w tłumie ludzi zawsze sam”
Ale to już
było.
Pewnego dnia,
gdy piłam ciepłą herbatkę, siedząc przy moim ulubionym oknie na ostatnim
piętrze delikatnie zapukała w nie przeszłość. To pukanie jednak wcale nie było smutne,
nostalgiczne. Wręcz przeciwnie, pełne było ciepła i uśmiechu. Poczułam to od
razu, gdy tylko otworzyłam okno. Pomimo chłodu przeszłość była jak zwykle
ubrana w zwiewną, ulotną sukienkę. Szybciutko przemknęła koło mnie, ogrzała
ręce przy kaloryferze i otworzyła dawno zamkniętą szufladę, w której
właśnie zasnęły wspomnienia.
Najpierw
poczułam zapach…. Zapach, o którym zapomniałam, o którym myślałam, że już
straciłam. Ten zapach sprawił, że się rozczuliłam i pomimo panującego chłodu
zrobiło mi się ciepło na sercu. Zaraz też przypomniały mi się słowa
wypowiedziane w filmie Bezsenność w Seattle - Zima musi byś straszna dla tych,
którzy nie mają ciepłych wspomnień (mam nadzieję, że nic nie pomyliłam).
Niestety nie
tylko zimą brakuje nam takiego wewnętrznego ciepła...
Ach, panie,
panowie,
ach, panie,
panowie,
ach, panie,
panowie,
czemu ciepła
nie ma w nas?
Co było, to
było,
co było, to
było,
co było, to
było,
nie wróci drugi
raz.
Ach, panie,
panowie,
ach, panie,
panowie,
ach, panie,
panowie,
już ciepła nie
ma w nas.
Co było, to
było,
minęło jak
miłość,
prześniło,
przelśniło -
wyśniło się do
dna...
Agnieszka
Osiecka










