piątek, 2 lutego 2024

Naprawdę jaka jestem nie wie nikt...

Drugi dzień lutego - szczególny dla mnie dzień. 
Właśnie mija sześć lat od kiedy tutaj pojawiły się moje Zielone Szumiące Stronki (chociaż tak naprawdę piszę już 18 lat. Wcześniej na zlikwidowanych stronach WP. O tamtych latach pamięta chyba już tylko Jola. 
Nie chce mi się wierzyć, że piszę tyle lat... Że zawsze ktoś coś napisze, ciepłe słowo, jak wiele dla mnie znaczące, zostawi... 
Dobre Duszyczki niedawno napisały:
Kochana jak Ty robisz, że każdy twój post jest tak magiczny? Jesteś jak dobra Czarodziejka. Twoje wpisy dają tyle radości, są pełne ciepła i harmonii.

Podziwiam Cię za Twoje pomysły w tworzeniu postów, potrafisz z każdego tematu utkać wspaniałą opowieść, uwielbiam czytać, to, co napiszesz, bo u Ciebie każdy temat przybiera interesujące barwy.  

Dla mnie na zawsze byłaś i pozostaniesz małą dziewczynką, która żyje swoimi sprawami, ale nie zapomina o innych. Często żyje przeszłością i wspomina piękne chwile, jesteś romantyczna i nostalgiczna. I to cudowne, że jesteś z nami. W każdym poście dajesz nam coś z siebie, choćby wierszami, które ja też lubię.

Kocham Twoje posty Ismeno i tak chętnie u Ciebie bywam. Czytam raz i myślę, a potem wracam i czytam po raz drugi i znowu napawam się Twoimi słowami. 

Ciekawa, ale też tajemnicza z Ciebie osobowość, Ismeno.

Dawno temu, ktoś mnie nazwał zawoalowaną. I chyba to określenie najbardziej mnie zachwyciło... Chociaż wszystkie miłe słowa mnie wzruszają...
Czy inni też tak myślą? Przecież niektóre tematy, choćby ten chiński cykl nie cieszy się popularnością... 
Jednak piszę głównie dla siebie. To tutaj mają snuć się tylko spokojne, ciepłe myśli, dające mi radość. 
Oczywiście nie ukrywam, że cieszę się, jak ktoś w tym pędzącym świecie zatrzyma się, przeczyta, dobre słowo zostawi... Tak rzadko teraz poświęcamy czas i uwagę drugiej osobie. Jak już kiedyś pisałam:
Miłe słowa są przecież jak anioły, które stawiają nas na nogi, kiedy nasze skrzydła zapomniały jak się lata. 
I tak jest. Tak właśnie podnoszą na mnie każde ciepłe słowa tutaj. Tylko chyba nie powinnam się do nich przywiązywać. Bo osoby po drugiej stronie ekranu często zapominają wpaść z wizytą, a nawet znikają bez słowa... Rozumiem to. Przecież nasz rzeczywisty, realny świat jest najważniejszy i to o nim musimy pamiętać. 
Chociaż z drugiej strony wiem, że są osoby, dla których moje słowo dużo znaczy, że czekają na nie... Są zawiedzione, jeżeli tradycyjnie w piątek nie utkam mojej opowieści... Ale i ja mam swój realny świat, który niestety nie zatrzymuje się w piątek, abym mogła jak zazwyczaj coś opowiedzieć...
Jak wiadomo datę rozpoczęcia pisania wybrałam nieprzypadkowo. Drugi lutego jest dniem szczególnie mi bliskim. 
Drugiego lutego swoje imieniny i urodziny obchodziła moja domowa Babcia, a którą straciłam j szcze jako przedszkolak... Czyli zdecydowanie zbyt wcześnie. Tego dnia w sposób szczególny myślę o niej, gdy zapalam świecę celebrując Święto Matki Boskiej Gromnicznej. A z drugiej strony po prostu bardzo lubię to święto.
Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt
Bo tego nie wiesz nawet sama Ty
W tańczących wokół szarych lustrach dni
Rozbłyska Twój złoty śmiech
Przerwany w pół czuły gest
W pamięci składam wciąż
Pasjans z samych serc

Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt
To prawda nie potrzebna wcale mi
Gdy nie po drodze będzie razem iść
Uniosę Twój zapach snu
Rysunek ust, barwę słów
Niedokończony, jasny portret Twój

Uniosę go ocalę wszędzie
Czy będziesz przy mnie, czy nie będziesz
Talizman mój, zamyśleń nagłych Twych i rzęs
Obdarowany Tobą miła
Gdy powiesz do mnie kiedyś: wybacz
Przez życie pójdę oglądając się wstecz
Jonasz Kofta
Już nieraz zastanawiałam się tutaj jaka naprawdę jestem. Na pewno skomplikowana, bo na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Ostatnio brałam udział w takiej towarzyskiej zabawie.
Należało wymienić 3 pierwsze zwierzęta, które przyjdą na myśl, a potem trzeba było dopisać do każdego z nich 3 cechy charakteru które opisują to zwierzę.
Po zapisaniu tego poznaliśmy interpretację testu.
A jakie było rozwiązanie?
Każde z wymienionych zwierząt z cechami charakteru daje odpowiedź na pytania:
1) Co o sobie myślisz, jaki chcesz być,
2) Co myślą o tobie inni,
3) Jacy jesteście naprawdę
Z wymienieniem dwóch pierwszych zwierząt nie miałam problemu. Nad trzecim musiałam sekundę pomyśleć.
Jakie stworzenia napisałam na kartce?
Bez zastanowienia na pierwszym miejscu umieściłam konia. Ten kto mnie zna, dobrze wie, że zgodnie z chińskim horoskopem urodziłam się w roku Konia - piszę o tym szczegółowo, gdy zaczyna się kolejny chiński rok. 
Jakie cechy konia są dla mnie najważniejsze? Wolność, szybkość, szlachetność, a przede wszystkim klasa. 
Zdziwiłam się jednak, że to piękne zwierzę może być widziane zupełnie inaczej. Inna osoba również wymieniła konia, ale przypisała mu pracowitość, siłę oraz to, że zawsze wraca do domu. Nigdy nie wymieniłabym tych cech opisując konia. Przecież to najpiękniejsze, najbardziej pragnące wolności zwierzę na świecie. Jakże inaczej oceniamy, opisujemy rzeczy, o których mówimy. Niby widzimy to samo, a potem okazuje się, że nie...


Jak kot...
Jak kot zacznę chodzić własnymi drogami,
jak kot będę wysuwać i chować pazury.
Wzbudzę popłoch pomiędzy myszami.
Nauczę się może... ma-uri...

Zrobię co zechcę - przed psem przejdę bokiem...
Plotki niech rosną - dodam do nich własne.
W ciemnościach błysnę magicznym okiem.
Przejdę przez kraty za ciasne.

Na dachu swoją zamruczę piosenkę...
Założę buty... Kogoś boli głowa?...
...i jeszcze barwną do tańca sukienkę...
Wszystko zacznę od nowa.
znalezione w Internecie
Drugim zwierzęciem był kot - niezależny, puszysty, tajemniczy. To prawda oprócz jednej cechy, tak zostałabym opisana przez innych. Jestem zielonookim kotem chodzącym własnymi ścieżkami. W ogrodzie kocham wszystkie zakątki, ale intruzów najchętniej bym pogoniła. Kocham moje terytorium, i nie lubię, kiedy ktoś na nie wchodzi. Rzadko ktoś wie co naprawdę myślę. Chciałabym mieć też całkowitą niezależność i radzić sobie ze wszystkim sama. Niestety nie jest to wykonalne. Przypominam kota, który daje się pogłaskać tylko wtedy, gdy sam ma na to ochotę. Narzucanie się, głaskanie i rozpieszczanie na siłę wywołuje zupełnie odwrotny skutek. Bywają też takie chwile, że lubię się położyć najchętniej na trawie, gdy świeci słońce. Jestem wówczas łagodnym i spokojnym, ale rzadko mruczącym kotem. Jednak dla innych po prostu milczącym, niezależnym (a raczej upartym) i czasem leniwym zwierzęciem.
Ostatnie stworzenie, które wybrałam to sowa. Sama się zdziwiłam, że właśnie ona przyszła mi na myśl. Dla mnie sowa to mądrość, wiedza, samotność, intuicja. Sowa często uważana jest także za posłańca czarownic. Czy jestem mądra? Nie wiem. Na pewno chciałabym wiedzieć więcej i więcej, zwłaszcza w tych dziedzinach, które mnie interesują, fascynują. Natomiast samotność to czasem moja towarzyszka podróży przez życie. Lubię niekiedy zanurzyć się w moją samotność, w której jest mi dobrze i może czasem nawet doskwiera, jednak na swój sposób jest ciepła i przytulna. Intuicji nigdy nie zlekceważę. A co do czarownic? To przecież od dawno wiadomo, że jestem jedną z nich. A na koniec ciekawostka. Wg horoskopu Inków jestem właśnie sową, białą sową... Przypadek?
Większość osób wymieniała przede wszystkim psa i niektórzy trochę się dziwili, że pytana odpowiadałam, że nawet nie przyszedł mi on do głowy. Oczywiście dobrze jest mieć takiego przyjaciela jak pies. Jest on wierny, oddany, ufny. A czy ja jestem ufna? Chyba nie...
A jaka jestem naprawdę? Kto to wie? Pewnie i ja nie znam siebie do końca. Może o mnie jest ten utwór?
Groszki i róże
Masz takie oczy zielone
Zielone jak letni wiatr
Zaczarowanych lasów
I zaczarowanych malw
Dla ciebie mały ogrodnik
Zasadził groszków tysiąc
W kapocie stracha na wróble
Pragnął ci miłość przysiąc
Więc z koszem groszków mały strach
Pierwszy raz spojrzał ci w oczy
O tysiąc więcej znalazł barw
Niż wyśnił sobie w nocy
I odtąd pod oknem twoim
Zaczarowany kamienny
Z bukietem groszków stoi
Strach romantyczny wierny

Masz takie usta czerwone
Czerwone jak pożar zórz
Zaczarowanych ranków
I zaczarowanych róż
Dla ciebie mały ogrodnik
Posadził pnące róże
Że tobą był urzeczony
Pragnął cię nimi urzec
I z róż naręczem przyszedł raz byle-do-wiosny.jpg
Prosić o jedno twe słowo
Oślepił go twych oczu blask
Milczałaś kolorowo
I odtąd pod oknem twoim
I groszki kwitną i róże
Na modłę wiotkich powoi
Pną się i pną po murze

Masz takie usta czerwone
Czerwone jak pożar zórz
Zaczarowanych ranków
I zaczarowanych róż

Masz takie oczy zielone
Zielone jak letni wiatr
Zaczarowanych lasów
I zaczarowanych malw
Julian Kacper, Henryk Rostworowski

sobota, 27 stycznia 2024

Opowieść o "szczęśliwym Smoku"?

SMOK
Dobry wieczór! Leżę w łóżku!
Raz na plecach, raz na brzuszku.
Tak się kręcę w tej pościeli,
całkiem jak na karuzeli!
Smok wystawił z szafy nogę,
wrzasnął: - Ja też spać nie mogę!
Po czym zęby zazgrzytały
i smok z szafy wyszedł cały.
Patrzcie! Czy ten smok oszalał?
Wszystkie światła pozapalał!
Na rowerze moim spada,
więc mi leżeć nie wypada.
Już bawimy się wspaniale!
Ja i smok! I dwa krasnale!
Już przed lustrem przymierzamy
kapelusze mojej mamy.
Smok poduchę trzepie łapą,
koc wiruje nad kanapą,
pod sufitem kołdra lata -
no po postu koniec świata!
Przyszła mama, przyszedł tata:
- Co to? Czemu kołdra lata?
Skąd te wrzaski? Ten bałagan?
Czy w pokoju był huragan?
Odezwałam się nieśmiało:
- Tu w ogóle nic nie wiało…
To po prostu wina smoka.
Smok mi nie dał zmrużyć oka!
Dorota Gellner
Dzisiaj pora na moją doroczną chińską opowieść. Niestety po ostatniej  opowieści, wiem że ten cykl nie jest interesujący dla wszystkich. Jednak skoro zaczęłam, chcę go skończyć...
Jak wcześniej pisałam chiński horoskop różni się od europejskiego tym, że znaki zmieniają się nie co miesiąc, lecz co rok. Jest ich również 12, zatem co 12 lat rodzą się osoby spod tego samego znaku. Przypomnę krótko skąd wzięła się ta tradycja... 
Przed opuszczeniem Ziemi Budda zwołał wszystkie zwierzęta. Przyszło ich właśnie 12. W kolejności, w jakiej przybywały, Budda tak nazywał kolejny rok. Pierwszy przyszedł Szczur, więc najpierw był rok Szczura, potem kolejno dotarli Bawół (Wół), Tygrys, Królik (Zając), Smok, Wąż, Koń, Koza (Owca), Małpa, Kogut, Pies i Świnia. Po 12 latach, gdy znaki się wyczerpią, następuje nowy cykl w tej samej kolejności.  W przypadku moich opowieści, nie jest to jeszcze półmetek...
Właśnie kończy się rok Królika i do drzwi niedługo zapuka Smok.
W kulturze Zachodu Smok jest niekiedy uważany za symbol narodowy Chin. Jednakże sami Chińczycy niezmiernie rzadko używają tego symbolu w takim charakterze. Mimo to Smok nadal budzi duży szacunek w chińskim kręgu kulturowym.
Według kalendarza księżycowego rok Smoka rozpoczyna się 10 lutego 2024 roku i trwa do 28 stycznia 2025 roku.
W kulturze chińskiej Smok jest jednym z najstarszych i najważniejszych symboli. To istota uprzejma, mądra, dobra, odważna i waleczna, obdarzona dużym zakresem nadnaturalnych mocy. W wierzeniach ludowych chińskie smoki związane są z wodą: zamieszkują rzeki, jeziora i oceany oraz wędrują po niebie. Pierwotnie jako bóstwo deszczu, chiński Smok jest kojarzony z niebiańską dobrocią i płodnością.
Dotychczasowa energia związana z Rokiem Królika była dosyć łagodna, jednak energia Smoka przełamie ten schemat, który wywoła w naszym życiu przełom, wprowadzi też do naszej codzienności odrobię szaleństwa... Nowy Rok zachęci do podejmowania ryzyka na różnych płaszczyznach.
Smok, będący piątym znakiem chińskiego zodiaku, symbolizuje władzę, siłę i bogactwo. Osoba spod tego znaku cechuje się energią, ambicją i charyzmą. Odważne, niezależne, dumne oraz pewne siebie Smoki mają równocześnie wielkie serce i chętnie pomagają innym. Inteligentne, elokwentne, a także charyzmatyczne, potrafią przyciągać uwagę i wzbudzać powszechny podziw.
Rok Smoka to okres postrzegany jako czas zmian oraz intensywnego rozwoju i postępu.
Według horoskopu chińskiego nadchodzący rok mimo wielu zmian będzie obfity w nowe początki, przygody i możliwości. Smok będzie sprzyjał osobom zdecydowanym, konkretnym... Tym którzy będą znali cele, do których dążą... Dlatego warto już teraz zastanowić się nad tym, co chcemy osiągnąć, aby jak najlepiej wykorzystać możliwości, które daje nam rok Smoka. .
W 2024 roku nie powinniśmy bać się zmian, ponieważ i tak one nastąpią. Chociaż będzie to czas intensywnej pracy, to ostatecznie przyniesie wiele korzyści. Smok w folklorze i sztuce Chin jest symbolem mocy przynoszącej szczęście.
Chiński znak zodiaku Smok jest odważny, chętny do podejmowania wyzwań, a także niezależny. Zamiast myśleć o innych, skupia się na sobie. Jest symbolem władzy i siły. Rzadko kojarzy się z rodziną czy prowadzeniem domu. Jego żywiołem są podróżowanie, walka o dominację, przekraczanie granic. Może więc porzucimy z trudem wypracowaną roku Królika harmonię i postanowimy przeprowadzić w swoim życiu rewolucję??? Pożyjemy, zobaczymy....
Lodowy smok
Za krokiem krok,
za krokiem krok,
człapie LODOWY SMOK!
Na ogonie ma sople
i sapie okropnie,
i kapcie ma za duże,
i futro w białe róże.
Krok za krokiem,
krok za krokiem…
Zaprzyjaźnię się z tym smokiem.
Dam mu zaraz do miseczki
śnieżne mleko i kluseczki!
Dorota Gellner
I jak co roku, parę słów o  Koniu. Jaki będzie dla niego, ten trochę szalony, smoczy rok.
Smok będzie wymagał od Konia rozwoju, zarówno fizycznego, jak i duchowego. Koń powinien być pewny swoich umiejętności i dobrze wiedzieć, dokąd zmierza. Powinien wykazać się wytrwałością i być gotowym na zmiany (oj tego nie lubię...) wówczas jego wysiłki zostaną nagrodzone. Wszystkie decyzje i działania muszą być przemyślane, bo Smok nie lubi nieuzasadnionego ryzyka i spontaniczności (ale i ja też tego nie lubię). W 2024 roku Koń powinien znajdować się w centrum uwagi (jak ja to przeżyję?).
Nadmierna asertywność i ambicje Konia mogą przeszkodzić w realizacji planów, dlatego zaleca się nieznaczną zmianę spojrzenia na znane rzeczy (zbytnia ambicja mi nie grozi, jednak z asertywnością może być trudno).
Zdrowotnie rok 2024 dla Konia będzie korzystny, ale nie wyklucza się możliwości zaostrzenia chorób przewlekłych. (Jak zatem ma być korzystny?) Przyczyną tego może być stres, który jest nieunikniony podczas intensywnej pracy (jedno i drugie bardzo źle na mnie działa...). Koń jest narażony na ryzyko nadwagi (oj tak, poproszę o kilka kilogramów!). Nie zaleca się przejadania się, należy ponownie rozważyć swoją zwykłą dietę, preferując zdrową żywność (tak, tu jest mi potrzebna konsekwencja).
Okres sprzyja wszelkiego rodzaju zmianom. Koń może poważnie pomyśleć o zmianie swojego wizerunku, rozpoczęciu remontu lub przeprowadzce w nowe miejsce. Zmiana wizerunku będzie korzystna, pozytywnie wpłynie na Twój stan emocjonalny (może rzeczywiście mały remont?)
Każda zmiana będzie miała korzystny wpływ na Konia (ale ja nie lubię zmian!!!)
Horoskop na rok 2024 ostrzega Konia, że trzeba być bardziej wrażliwym na bliskich (jeszcze bardziej???).
Wierzyć, czy nie wierzyć? Większość z nas nie wierzy,
A ja...?  Czasem coś w tym jest. Powtórzę więc tylko: pożyjemy, zobaczymy....
W smoczej jamie siedział Smok,
nie wychodził cały rok.
W środku wiosny spadł grad wielki
jak kamyki, jak muszelki,
a poza tym kwitły drzewa
i za głośno słowik śpiewał.
W smoczej jamie siedział Smok
przez okrągły, długi rok.
Lato było za gorące,
bo za mocno grzało słońce,
a gdy słońce się schowało,
grzmiało, wiało i padało.
W smoczej jamie siedział Smok,
nie wychodził cały rok.
Przez jesienną zawieruchę,
przez wichury i przez pluchę,
przez zamglenia i przymrozki,
które nawiedziły wioski.
W smoczej jamie siedział Smok
przez okrągły, długi rok.
Sroga zima, śnieżek prószy,
mróz leciutko szczypie w uszy.
Smok nie zraził się w ogóle
i z bałwankiem lepi kule.
Beata Małgorzata Moniuszko

niedziela, 21 stycznia 2024

Ale jak to...?

Babcia
Babcia patrzyła łagodnie
przez małe okienko swojej izby
posyłając mi uśmiech
jak podarunek na drogę.
Za nią szły 92 lata biedy i upokorzeń,
dziewięć razy powiedziała TAK nowemu życiu,
jej oczy widziały okrucieństwa dwóch wojen
i nikt nie usłyszał skargi...
Żyła tak długo
a jednak za krótko
bo piękne było jej serce.
Dziś brak mi jej dobroci,
nie siedzi już w swoim okienku
a może
w niebie też ma też swoje okienko
przez które patrzy i czuwa nad nami.
Styczeń. Miesiąc imienin i urodzin moich Dziadów. Oboje praktycznie świętowali razem. W tym miesiącu zawsze myślę o nich szczególnie, wspominam...
Znowu zatem otwieram szufladę ze wspomnieniami... Najpierw powoli wychylają główki i jeszcze trochę zaspane ziewają, ciekawie rozglądają się dookoła i w końcu spoglądają na mnie. Wówczas uśmiechają się, ostatni raz się przeciągają,  rozpościerają swoje skrzydełka... Po chwili czuję, że otulają mnie ciepłym szalem utkanym z kolorowych nitek minionych chwil... Ostatnio nawet miałam wrażenie, że moje serce od kilku dni było opasane łańcuszkiem z kłódką... Jednak to właśnie wspomnienia z szuflady miały schowany złoty kluczyk, który teraz otworzył zamek.  Zatem całkiem inaczej patrzę na świat dookoła. Czasem wspomnienia mają taką moc.
Babcia i Dziadek... Dwa słowa tak ważne w życiu każdego dziecka... Dwa słowa, a cztery osoby...
Także Mała Dziewczynka miała dwie cudowne Babcie i dwóch wspaniałych Dziadków. Dwie pary osób, które na zawsze mają miejsce w jej sercu, pamięci... Dziadkowie "domowi" i Dziadkowie "wakacyjni" z Małego Miasteczka.
Wszyscy przeżyli dwie wojny światowe (tylko Babcia "wakacyjna urodziła się około pół roku po rozpoczęciu tej pierwszej). Doświadczyli trudności wojennej tułaczki, życia w szarej codzienności PRL-u....
Tyle różnych, ciekawych historii do popłakania, uśmiechu, zadumy...
PRZYZWOLENIE
Pozwól przypłynąć wspomnieniom
tym najzwyklejszym
co niegdyś zbudowały twój świat
pozwól zaśpiewać ptakom i rozkwitnąć kwiatom
niech rześki wiatr otworzy okno
nie obawiaj się pamiątek
schowanych na dnie staroświeckiej szuflady
przygarnij słowa zapachy kolory
obudź uśpione marzenia
dotknij mokrej ziemi i nie wstydź się łez.
Dziadków "domowych" Mała Dziewczynka pamięta jednak jak przez mgłę. A może to stare fotografie i rodzinne opowieści pomagają w zachowaniu nadal ich obrazu? Inaczej chyba byłoby trudno tak pamiętać. Wszak "domowy" Dziadek odszedł bardzo wcześnie, gdy Mała Dziewczynka miała niespełna trzy lata. Obraz "domowej" Babci jest bardziej wyraźny, ale też coraz bardziej zamglony. "Domowa" Babcia nie doczekała, aby móc odprowadzać Małą Dziewczynkę do szkoły.
Co innego wspomnienia o Dziadkach  "wakacyjnych", świętujących właśnie w styczniu. Są one wyraźniejsze, bardziej kolorowe.
Najmilsze wspomnienia z Babciami związane są z kuchnią i zapachami które się tam unosiły. U "domowej" Babci pachniało kapustą, grzybami, pierogami.... Kuchnia Babci z Małego Miasteczka to zapach ciasta drożdżowego, maślanych bułeczek, koperku, ziemniaków...  To spacery wśród pól i łąk….
Dziadkowie…. Czasem Mała Dziewczynka żałuje, że nie dane było jej dobrze poznać "domowego" Dziadka. Miał przecież dość ciekawe życie, a i historia jego rodziny jest jej mniej znana. Ale czy gdyby żył dłużej, to coś by to zmieniło w tej kwestii? Przecież "wakacyjnego" Dziadka Mała Dziewczynka znała najdłużej, ale słuchała go niezbyt dokładnie. Nie miała czasu, bardziej niż jego opowieści wolała książki, rozmowy z koleżankami...
Dziś praktycznie nikt już jej tego wszystkiego nie opowie. Oczywiście, że Mała Dziewczynka większość tych opowieści poznała, poskładała niczym drobne puzzle... Jednak nadal żałuje, że nie dostała obrazu w całości bezpośrednio od Dziadków.
STARE DESKI
Stare deski
odłamują okruchy życia
pod dotykiem dłoni
czasami pękają nawet
pod dotykiem wspomnień
ich kruche serca
z trudem dźwigają brzemię czasu
boją się odrzucenia i zapomnienia
więc proszą bezgłośnie
o nowe życie
w przestrzeniach naszej pamięci.
Zebrane wspomnienia Małej Dziewczynki są jednak kruche jak cienki lód. Kruszą się pod stopami, które starają się dogonić teraźniejszość.
Mała Dziewczynka czasem jednak się zatrzymuje i stara się te cząstki pieczołowicie, uparcie zbierać kawałek po kawałku, okruszek po okruszku... Wolniutko, starannie aby nie przeoczyć żadnego... Jak tylko znajdzie jakieś wspomnienie wkłada je ponownie do szuflady.
Mała Dziewczynka odszukała i zebrała ich dość sporo.  
Wie, że nigdy ich nie wyrzuci... Ale łatwo mówić, a raczej pisać... Przecież tuż po wojnie jej "domowy" Dziadek w obawie przed represjami zniszczył część dokumentów dotyczących pochodzenia rodziny. Płakał, ale je palił... Niewiele tego zostało do dzisiaj. Mała Dziewczynka bardzo przeżyła tą historię. Bo jak ona zachowałaby się w takiej sytuacji? 
Mała Dziewczynka nieustannie także żałuje, że to co zebrała, jest tylko cząstką tego, co mogła mieć już od samego początku. Ale i tak cieszy się, że je ma....
- Dlaczego tego nie wyrzucisz? - słyszy
- Ale jak to? - dziwi się Mała Dziewczynka.
- Trzeba zrobić miejsce, bo inaczej nowe nie przyjdzie.
- Ale jak to? Przecież to pamiątki.
- Może pora spojrzeć przed siebie i już nie pamiętać?
- Ale jak to? - pyta ponownie Mała Dziewczynka
- Teraźniejszość, a tym bardziej przyszłość są znacznie bardziej atrakcyjne.
- Ale jak to? - powtarza nadal Mała Dziewczynka, jakby nie rozumiała - Zupełnie nie pamiętać?
- Ważne jest TU i TERAZ. Te sentymenty zajmują za dużo miejsca.
- Ale jak to? - Mała Dziewczynka coraz bardziej smutnieje.
-  Zagracasz nie tylko szuflady, ale także swoje wnętrze.
- Ale.... -  Mała Dziewczynka  nie rozumie, przecież jej z tym dobrze.
- Może pomogę Ci to wyrzucić? Będzie szybciej i bezboleśnie.
- Ale jak to bezboleśnie? -  Mała Dziewczynka jest już całkiem wystraszona. Przecież dla niej będzie to jak odrywanie plastra.
- Wiem, że nie lubisz sprzątać. Przyjdę zatem z panią S. i same to zrobimy.
- NIE. NIE ZGADZAM SIĘ - Mała Dziewczynka jest już zła. Przecież plaster, jeżeli już trzeba, najlepiej odrywa się samemu. Inni nie patyczkują się i...
- Oczywiście czasem będziesz mogła wrócić do kilku ciepłych wspomnień, które zostawimy. Ale... 
- NIE. NIE ZGADZAM SIĘ - powtarza Mała Dziewczynka
- Ale jak to? Przecież....
- NIE! NIE POZWALAM - Mała Dziewczynka stara się nie wybuchnąć.
- Ale jak to...?
- TO MOJA PRZESTRZEŃ! - kończy dyskusję Mała Dziewczynka.
Mała Dziewczynka wie, że gdzieś tam w środku w odległym zakątku jej myśli przyznaje rozmówcy rację. Jednak stara się ich nie dopuścić do głosu. Nie uważa, że odcinanie się od historii przodków, pamiątek po nich jest potrzebne... Może rzeczywiście trzeba z przeszłością zrobić porządek i wymieść zalegający kurz z zakamarków. Mała Dziewczynka nawet ostatnio kupiła sobie solidną miotłę... Ale jak już powszechnie wiadomo, nie lubi sprzątać, więc miotła stoi sobie w kącie czekając na.... Właśnie na co? Wiadomo... Mała Dziewczynka przecież czasem jest czarownicą i..:)))
Bardziej przydałaby się Małej Dziewczynce mała zmiotka, dzięki której odgarnie pyłki kurzu z pamiątek, wspomnień...
Niektórzy mówią "Jak pozbyłem się "pamiątek", to nareszcie mogłem odetchnąć pełną piersią. A czas z dziećmi lepiej spędzać na zabawie i poznawaniu współczesnego świata".
Mała Dziewczynka najchętniej spytałaby taką osobę: "Nie chciałbyś, by kiedyś chociaż Twoje dzieci, wnuki wiedziały co myślałeś, w co wierzyłeś, co ważnego robiłeś....? Chcesz tak kiedyś zupełnie odpłynąć w niepamięć?". Ale nie pyta. Każdy ma prawo do własnych decyzji.
Mała Dziewczynka nie chciałaby zostać zapomniana. Na pewno nie wyrzuci pamiątek po poprzednich pokoleniach. Co innego, to co związane jest z nią samą. Tutaj stara się być bardziej stanowcza i czasem coś wyrzuca. Nie dotyczy to jednak listów, widokówek, kalendarzy, klasówek szkolnych zeszytów, zdjęć,  świadectw, rysunków... Tak, tak Mała Dziewczynka dawno temu czasem rysowała...
ŚCIEŻKI HISTORII
Wędruję ścieżkami przeszłości
słońce tańczy na gałęziach starych drzew
to samo niebo nad głową
i ta sama ziemia
pod nogami tylu pokoleń
lubię ścieżki historii
zanurzam się w nich
by na zawsze pozostać
pośród brzozowych lasów
i pól zarastających ziołami
które chronią pamięć od zapomnienia...
wiersze i obrazy Basia Wójcik
Ja także lubię ścieżki wspomnień. Nie tylko chronią przeszłość od zapomnienia. Dają mi też siłę, są ostoją w trudnych chwilach, bezpieczną przystanią... Do dobrych wspomnień zawsze wracam, gdy jest mi źle.
- STOP, STOP... To miała być opowieść o Dziadkach Małej Dziewczynki. A znowu wyszło, jak zawsze...
- Ale jak to? Jak to się stało?
- Przecież znasz mnie. Nie zawsze da się wszystko zaplanować. Moje myśli często prowadzą moje palce na klawiaturze w innym kierunku niż trzeba. Powstają inne słowa, wzory, historie.... To nic dla nich nie znaczy, że projekt opowieści był już naszkicowany, kolorowe nitki przygotowane do tkania... Taki prosty miał być ścieg... A tutaj ponownie "ktoś" podrzucił do odłożonych włókien swoje sznureczki, które poprowadziły mnie w innym kierunku. No i powstał znowu niezaplanowany obraz.
- Nawet całkiem ciekawy, chyba.... Może ktoś lubi takie spontanicznie utkane kolaże? 
- Ale jak to? Przecież tam jest niedokończony, niekompletny obraz...
- Nie szkodzi. O Dziadkach Małej Dziewczynki jeszcze utkasz niejedną  opowieść. Prawda?
- Prawda.... Nikt tak dobrze mnie nie zna, jak Ty....

niedziela, 14 stycznia 2024

Słowa, które...

Słowa najcichsze
Słowa najcichsze
nie potrafią kłamać
nie udają poranka o zmierzchu
i nie wzlatują pod niebo
ciemną nocą.
słowa najcichsze
mieszkają w sercu
ukryte głęboko
przed tysiącem oczu
tylko łza
może zmienić ich kształt.
Raz na jakiś czas staram się napisać o naszym języku, słowach....  A było już kilka takich opowieści. Oto jedne z nich: 
Opowiadam o nich, bo nieustanie ciekawią mnie nowe słowa, martwią te czasem ukochane, o których zapominamy.... Nasz język, słownictwo nieustanie się zmieniają... Czasem trudno za nimi nadążyć.... Bo przecież:
A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą -
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!...
Bolesław Leśmian
Z jednej strony martwi mnie, że znika wiele pięknych słów... Jednak z drugiej powstają nowe, które mnie fascynują.
Od kilku lat co roku ogłaszany jest konkurs na Młodzieżowe Słowo Roku. Oto zwycięzcy z lat ubiegłych:
2022: essa – coś, co przychodzi łatwo,
2021: śpiulkolot – miejsce do spania,
2020: Młodzieżowe Słowo Roku nie zostało wybrane;
2019: alternatywka – dziewczyna o alternatywnych upodobaniach i zachowaniach,
2018: dzban – osoba niezbyt inteligentna,
2017: Iks de/ xD – coś zabawnego, śmiesznego,
2016: sztos – coś fajnego, niesamowitego, fantastycznego.
W 2023 do tego miana startowało20 słów, również mających swoje pochodzenie zazwyczaj z języka angielskiego:   
  • bambik – słowo ironiczne, określające słabeusza, nieudacznika, żółtodzioba,
  • baza – wyraz aprobaty, uznania dla czyjejś opinii, 
  • bratku/ bruh – dawniej: „bracie, brachu” – zwrot do przyjaciela, kumpla, częściej jest używane jako niezadowolenie, frustrację, zdziwienie, odpowiednik „o, bracie!” i „daj spokój!”,
  • cringe – coś żenującego, obciachowego, wywołującego wstyd lub niesmak,
  • delulu – osoba z obsesją na punkcie np. aktora, piosenkarza..., , w szerszym znaczeniu to osoba oderwana od rzeczywistości,
  • drillowiec – osoba, która słucha muzyki drill (gangsterska odmiana rapu), ubiera się w stylu drill, także pozytywny luz w zachowaniu i ubiorze;
  • fr, FR/ for real – „rzeczywiście, naprawdę, na serio”, wyraz zgody, aprobaty wobec wypowiedzi rozmówcy,
  • git – „dobrze, dobry” – słowo znane nie tylko młodzieży, jak podaje Słownik Języka Polskiego, słowo jest obecne w slangu już od 100 lat;
  • imo – skrócone z ang. in my opinion, czyli „moim zdaniem”, „według mnie”;
  • kys –  kill yourself, czyli „zabij się”, wyrażenie nie jest dosłowne, a żartobliwe, oznacza „odczep się”, „ogarnij się” lub „zamknij się”, to określenie kończące dyskusje. Czasem tłumaczone jako keep yourself safe, czyli „uważaj na siebie”;
  • LOL/lol – lots of laugh, czyli „dużo śmiechu”, określenie stosę do skomentowania bardzo zabawnych rzeczy
  • NPC –  non-player character, czyli „postać niebędąca graczem”, osoba niewyróżniająca się, nieznana, ale też ktoś, kto zachowuje się dziwnie, podejrzanie,
  • odklejka – stan oderwania od rzeczywistości lub osoba, która nie rozumie, co się dzieje, oderwana myślami,
  • oporowo – bardzo dużo, najmocniej, najlepiej, ale też intensywnie pracować, robić coś do końca,
  • rel – relatable, czyli „możliwy do powiązania z tematem”, potwierdzenie tego, co mówił przedmówca,
  • rizz – od angielskiego charisma, czyli „charyzma”, oznacza zespół cech pozwalających na duży wpływ na płeć przeciwną; urok, umiejętność podrywu, a szerzej – wrażenie wywierane na innych;
  • side-eye –  „boczne oko” – spojrzenie z ukosa, wyrażające zdumienie, zażenowanie, niechęć,
  • sigma – określenie wywodzące się z manosfery i odnoszące się do mężczyzny niezależnego, pewnego siebie, intrygującego, sigma to „samotny wilk”, przekonany o swojej nieprzeciętności, odnosi sukcesy, ale nie afiszuje się z nimi;
  • slay – „niszczyć”, „gromić”, czyli świetnie, znakomicie, określenie czegoś lub kogoś, co robi wrażenie, wzbudza podziw, imponuje,
  • zgerypała – żartobliwy zrost oznaczający ocenę niedostateczną lub komentarz do fatalnej w skutkach decyzji.
  • Jednak "kys" zostało po czasie z plebiscytu usunięte.
Głosami internautów Młodzieżowym Słowem Roku 2023 zwyciężyło „rel”. Ja wybrałam inne, ale cóż... Zapewne głosujacymi była zapewne młodzież, która lepiej ode mnie wie, jaki słowo używa najchętniej. 
Również Oxford University Press wybierał najpopularniejsze słowo roku. Brytyjski laureat tegorocznego konkursu to "rizz". Jest to trochę zaskakujące, bo pojawił się on również w polskim zestawieniu na Młodzieżowe Słowo Roku 2023.
Słowa
Dobre słowa
poszybowały z podmuchem wiatru
białe ptaki
wtopione w błękit zwyczajnych dni
zanoszą codzienne wieści
bez nich wszystko byłoby inne
zwyczajność sprawia
że bliskość nie rani
nie zagraża cudzemu szczęściu
na zbudowanych gniazdach przyjaźni
osiadają słowa
tysiące słów
o barwie szczerości
utkanej na tych samych falach odbioru
co nie zakłócają cudzego spokoju
trwaj
w tej samej codzienności
by dobre słowa
niczym ptaki
szybowały do drugich serc.
Niedawno ogłoszono słowo roku 2023 w Polsce. Została nim wg wyboru językoznawców "sztuczna inteligencja". Nawet nie byłam tym zaskoczona. Sztuczna inteligencja w znacznym stopniu zdominowała nasze życie. Także i u mnie w pracy rozpoczęto restrukturyzację zatrudnienia... Przecież bot zrobi wszystko szybciej, taniej... Ale czy lepiej? To nie jest jednak temat na dzisiaj.
To co mnie zdziwiło to, że ogłoszono wyniki plebiscytu na Boomerskie Słowo Roku 2023.
Internauci głosowali na 21 propozycji.   
Wygrało wyrażanie "Proszę ja ciebie".  A oto wyniki: 
  • proszę ja ciebie – 14,44 proc.
  • facetka – 10,87 proc.
  • za moich czasów – 9,16 proc.
  • klawo – 7,40 proc.
  • wihajster – 6,74 proc.
  • pannica – 6,39 proc.
  • serwus – 4,68 proc.
  • pekaes – 4,38 proc.
  • prywatka – 4,28 proc.
  • git – 4,23 proc.
  • tenteges – 4,18 proc.
  • kaszana – 3,27 proc.
  • sień – 3,07 proc.
  • dyskoteka – 2,67 proc.
  • wiocha – 2,52 proc.
  • synek – 2,42 proc.
  • essa – 2,11 proc.
  • w dechę – 2,11 proc.
  • saturator – 2,01 proc.
  • wapniak – 1,91 proc.
  • boomer – 1,16 proc.
Trochę mnie ten zestaw słów rozczarował. Myślałam, że będą tu naprawdę słowa, które powoli odchodzą w zapomnienie. Bo cóż np. robi tutaj "boomer"? Powinny tutaj być słowa, które były używane powszechnie dawno temu i już tylko nieliczni o nich pamiętają. 
Dla mnie takimi słowami są np. kanka, haczka, gzik, glanc, oblec, laczki, lufcik, pyra, rojber, ryczka, trzewiki.....
Może jakieś inne powinny się na tej liście jeszcze znaleźć? Tylko jakie?
Dobre słowa
Pozbierałam dobre słowa
te z wczoraj
i te które wychyliły się spod śniegu
wzięłam też te majowe upojone konwalią
i takie co pachniały latem i złotą pszenicą
dobre słowa zebrałam
spod płonących jesienią liści
i trzymam wszystkie w moim sercu
na czas pogody i deszczu
by mnie strzegły przed ciemnością
i niepotrzebnymi łzami
z tych słów powstają
moje wiersze i moje życie
którymi dzielę się z tymi
co potrafią kochać
dobre słowa zamknięte we mnie
pozwalają mi wierzyć i kochać i żyć
biorę je raz jeszcze
cichutko prosząc by trwały wiecznie.
wiersze i obrazy Basia Wójcik

piątek, 5 stycznia 2024

Już w Nowym Roku....

"Co ty dasz nam Nowy Roku?"
Dam wam cztery pory roku.
Puchem sypnę, dam bałwanki,
łyżwy, narty, no i sanki.
Potem w wiosny czas radosny:
dam sasanki i pierwiosnki.
Kiedy już was zmęczy szkoła,
wakacyjny czas przywołam.
A gdy w sadach moc kolorów,
dam pogodę na czas zbiorów.
   
"O co prosimy Nowy Rok?"
Podaruj nam, Nowy Roku,
blask promieni znad obłoków.
Wszystkim bliskim zdrowie, spokój
podaruj nam Nowy Roku.
Podaruj nam dni wesołe,
dobrą klasę, miłą szkołę.
Podaruj nam blask na twarzy
i to, o czym każdy marzy.
Nowy Rok już przekroczył progi naszych drzwi. Do mnie jak co roku wszedł jednak przez okno, które tuż po północy mu otworzyłam. Przyjęłam go z lekkim uśmiechem, optymizmem, ale przede wszystkim nadzieją... Przecież nigdy nie wiadomo, co może nam przynieść... Wcześniej jednak chciałam zamknąć drzwi za Starym Rokiem. Chociaż bardzo chciałam, to nie udało mi się zrobić tego dokładnie... Jak zwykle „Staruszek” nie spieszył się z wyjściem, więc zamykając drzwi przytrzasnęłam mu końcówkę płaszcza, która będzie mi czasem przypominać, o tym co już minęło. Jak zawsze... 
A to nie pomaga, bo częściej patrzę w przeszłość niż w przyszłość i stwierdzam, że wszystko co dobre mam już za sobą. Dzisiaj wierzę, mam także nadzieję, że to co było ostatnio złe już się nie powtórzy. Nie chcę znowu zatrzymać się na zakręcie i patrzeć jak świat nie zważając na mnie biegnie do przodu.
Nowy Rok
Idzie Nowy Rok
lasem, miastem, polem
za nim idzie czworo dzieci,
każde z pięknym parasolem.
Jeden parasol - zielona łąka,
a na drugim - kłos żyta.
Na trzecim - tylko liście kolorowe,
czwarty pięknie haftowany
srebrne gwiazdki błyszczą na nim.
Idzie Nowy Rok
lasem, miastem, polem.
Teraz nazwij wszystkie dzieci,
które niosą parasole.
Wierzę, że przyjdzie dzień, kiedy będę patrzeć na nowe wszystko inaczej, bez obawy... Zacznę dostrzegać, że zakończenie Starego Roku może oznaczać też początek nowego, ale i dobrego, że otwiera się nowy rozdział niezapisanej jeszcze księgi, którą jest moje życie. Odżywa nadzieja a wraz z nią wiara, że jeszcze może być pięknie…
Niektóre jednak wspomnienia na zawsze zostaną ze mną. Postaram się je niedługo schować do mojej szuflady, gdzie dołączą do tych, które zostały mi z poprzednich lat.
W tym roku będę tkać nowe wspomnienia, które teraz są teraźniejszością, ale szybko staną się przeszłością. .
Gdy Stary Rok spotyka się z Nowym, to najbardziej uświadamiam sobie naturę szybko umykającego czasu. Jak już pisałam, im więcej mam lat, tym czas szybciej ucieka. Dlatego bardzo chciałabym wykorzystać upływające chwile w tym roku jak najlepiej.
Może tym razem lepiej zatem zwolnić i w swoim tempie pokonywać swoje codzienne ścieżki....?
Zamiast słowa "muszę" lepiej powiedzieć "teraz przez chwilkę nic nie będę robić"?  
Zamiast nerwowo patrzeć na zegarek, lepiej nie spieszyć się i niech to raz inni poczekają?
Ale czy potrafię być mniej zorganizowana, mniej punktualna, mniej zasadnicza...?
Czy posłucham Anioła Stróża, wsłucham się w siebie i usłyszę to czego naprawdę najbardziej potrzebuję...? 
Niestety nigdy nie starczy mi czasu na wszystko, na co bym chciała... A chciałabym spędzić cały czas z najbliższymi, przeczytać wszystkie książki, odpowiadać szybciej na wszystkie piękne listy...  A czy jedno życie wystarczy, aby zrealizować wszystkie postanowienia, marzenia…? 
Nie chcę jednak robić konkretnych postanowień noworocznych, bo po co mam sobie coś narzucać i potem się męczyć? Przecież takie postanowienia są bardzo  stresujące. Po prostu będę słuchała siebie... 
Noworoczne życzenia
Pierwszy styczeń - pora życzeń
a więc z życzeniami
wszystkie cztery pory
stają dziś przed wami.
W NOWEJ WIOŚNIE życzę mamom
by się wszystko działo samo.
Niech się sam odkurza dywan,
samo niech się pierze, zmywa.
Ciasto też niech samo rośnie
wszystkim mamom w NOWEJ WIOŚNIE.
A ja życzę wszystkim tatom
niech wam sprzyja NOWE LATO.
Kosz pomysłów, wynalazków
niech rozsypie wam na piasku
jak muszelki.
My je z wami chętnie razem
wyzbieramy.
Za to babciom NOWA JESIEŃ
niech pogodne dni przyniesie.
Bezdeszczowe, bezmarkotne
jak w dzienniczkach nasze stopnie.
Nam - z rąk babci - pieszczot krocie,
pocałunki i łakocie.
Dziadkom zaś niech NOWA ZIMA
srebrne gwiazdki poprzypina.
Z taką gwiazdką każdy dziadek
pójdzie jak na defiladę,
białym parkiem, razem z nami
na spotkanie z gołębiami.
wiersze znalezione w Internecie
Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie lepszy, a przynajmniej nie gorszy od minionego i los uśmiechnie się też do mnie.
Wierzę, że moja codzienność będzie częściej pomalowana radosnymi barwami, że nie będzie jak zazwyczaj szara...
Że spełnią się urodzinowe i świąteczne życzenia, które tak niedawno otrzymałam. Zarówno te łatwe i trudne do spełnienia, te duże i te małe, te mówione głośno i te napisane... Ufam, że spełnią się wszystkie krok po kroku... 
Choć jestem czarownicą i chociaż nie mam swojej magicznej różdżki to chciałabym wyczarować na Nowy Rok same kolorowe dni...